Czy żarem słońce piecze, czy wiatr niesie chłody,

Albo deszcz szumi w liściach, albo śniegi senne

W cichą białość na sannę tulą drogi zmienne, —

W dom dobry przyjdą ludzie, światła w nim zapalą,

Mury jasne i sprzęty spojrzeniem pochwalą,

Korowodem dni żmudnych, pracą i westchnieniem,

I troską, i spoczynkiem, i wszelkiem zdarzeniem

Pieśń powszednią wynucą i życiem najprościej

Poświęcą najpiękniejszą świątynię ludzkości...

Chwała domom, dźwigniętym rozumem i pracą!