Już piętrami skoczyły, szeregami wbiegły,

I sześcianem stanęły, jak czerwiennym złomem.

Domem dumnym pod niebem błękitnie widomem!

Już słońce w blasków miodnym roztapia się skwarze,

Z rusztowania wzniosłego śpiewają murarze

O robotach, o sprawach grudami dźwigniętych,

O granitach słowami w tęgie mury wklętych.

O patrzeniu dalekiem na szczyty podniebne,

Na gwiazdy bardziej bliskie — milczące i srebrne...

Dom dobry będzie chronił od wszelkiej przygody,