Mieszając żyto życia z zapachem pszenicznym...

Na zakosach wyrosłe, żółte i oliwne,

Zboże żniwne rozcierasz w tłustości pożywne,

Wytłaczasz miazgę miodną, dla której pożęto

Łan zboża kołyszący w skwarne lipca święto!

Wymodlony rąk trudem, wyczekany żmudnie,

Dojrzewał kłos na polu, stopionem w południe,

Cichnął ciepłym wieczorem, szeptał nocą senną,

Wiośnianym rankiem dymił wiatru falą pienną...

Już zmielony żarnami mlecz ukryty w ziarnie