Promienie przenikają mury, serca i domy!

Holendry latające w żywiołach błękitnych,

Kłębią się pod soczewką wszechświata ogromy.

Żelazne lewiatany szybują w bezmiary!

Rumaki, uniesione na dywanach lotnych!

Instrumentów magicznych niewysłowne czary...

Już góry skaczą w morze mocą ludzkiej wiary,

I zorze wybuchają, jak święte pożary,

Pod spojrzeniami ludzi tęskniących, samotnych.

Przemysły