Kulo pękata, nabrzmiała

Tętnicami gorącego ciała,

Pulsująca drgawkami, roztańczona szeroko,

Ziemio twarda, cierpliwa opoko!

Czyim popchnięta oddechem

Spadasz w otchłanie z pośpiechem,

Biczem wichrem skręcona, lecisz w bezmiar zamknięty,

Głowo-ziemio! łbie wściekły i ścięty!...

Tłumy, jak wszy cię oblazły,

Przerażone, zapatrzone w gwiazdy,