Glob obiegła, w powietrze wsiąkła, jak w bibułę,
Już mogą ją pochwycić i słyszeć ją mogą —
Aparaty najczulsze i serca nieczułe.
Koncert z Rzymu w Londynie, z Tokio w Kopenhadze,
Ryk syren okrętowych znów na kontynencie,
Razem z giełdą w Berlinie i odczytem w Pradze,
To zmieszany gwar świata, bijący w zamęcie!
W Moskwie słyszą jak pluszcze słodka fala Wisły,
A my, — jak huczy ogień, który ktoś rozpala, —
Tłumie ludzi, ustami chwytających iskry,