Wspomnienie o Żeromskim

W kawiarni, przy stoliku, w światku literackim,

Gdzie drobna muza pije szklanki czarnej kawy,

Pamiętam, rozmawiano kiedyś o Słowackim

I powszednie złośliwie poruszano sprawy.

Niespodzianie wszedł cichy, wielki i dostojny,

Spojrzał ku nam milczącą, pełną troski twarzą, —

Ucichliśmy, jak dzieci, które próżno gwarzą,

Gdy kroki ojca spłoszą gwar dziecinnej wojny.

Łaskawie usiadł z nami i mówił najprościej,