Zaczarowana karczma

Pędzi wiater po ściernisku, krzyczy wrona w gnieździe, —

Spotkali się na rozstaju w czartowskim zajeździe...

Czapy czupryn wiater czochra, strzechy izbom ścina, —

Wytoczyli cztery beczki czerwonego wina!

Dno w szklenicach czeskich łyska łezką-centką krwistą,

Karmazynem przezroczystym i delją złocistą...

Hulaj dusza bez kontusza! Kto żyw rusza w pląsy!

W gęstych miodach umaczali zawiesiste wąsy.

Inszy tańczy, inszy chrapie, spity snem, jak bela,