Gryząc magno apetito toruniensem piernik...

W kolczej zbroi tysiąc chłopa na Psiem Polu ubić.

Za porohem krasną dziewkę polubić, hołubić,

Świst i Poświst, wichry morskie, wetchnąć piersią mocną, —

Nie uroczą nas puszczyki w boru porą nocną!...

Nie uroczą, nie urzekną ich ślepe źrenice,

Nie rozdziobią kruki-wrony, te czarne lotnice!

Słucha zasię Wernyhora, pode drzwiami słucha,

A za oknem wicher wyje, jęczy zawierucha,

Skrzypią krokwie, niby strzyga, piszczy świerszcz zażarcie,