Gdzie dusza moja w uczonym zapale

Pisma i cyfry magiczne kreśliła.

Żałosną skargę nagle usłyszałem:

Głos Dulcynei, dziewicy z Toboso!

Gdy jej niedola i zaczarowanie

W kształt prostej dziewki wiadome mi były;

Serce me nagła litość ogarnęła!

Więc duch mój, kryjąc w tej czaszki czerepy

I przeczytawszy stutysięczne księgi,

Którymi starczą piekieł księgozbiory;