— Uwziąłeś się na damy dworskie, przyjacielu, Sancho — rzecze księżna — i bardziej mi dokuczasz niż aptekarz z Toledo. To niesprawiedliwie z twojej strony.
— Sancho pojedzie ze mną — rzecze Don Kichot — dlatego bądź spokojna, hrabino. Chciałbym, żeby Chevillard był już tu, a nauczę przeklętego olbrzyma, że nie można bezkarnie dawać zarostu tak dostojnym damom.
— Niech cię Bóg wspiera, wielki rycerzu — rzecze Doloryda — ty jesteś tarczą uciśnionych i my biedne w tobie tylko pokładamy nadzieję. Dokądże się udamy w tym stanie? O czarowniku Malambrunie, dotrzymaj obietnicy, przysyłaj prędko niezrównanego Chevillarda! Niech pokuta nasza zakończy się już przecie. Teraz nastają straszliwe upały, cóż uczynimy nieszczęśliwe, gdy zapocą się brody nasze? Do stu tysięcy czartów! Boże, przebacz mi! ale cierpliwości brakuje.
Hrabina Trifaldi, wyrzekłszy te słowa, w tak okropnej pogrążyła się boleści, że wszyscy przejęci nią zostali. Sancho beczał jak cielę i postanowił wreszcie towarzyszyć swemu panu, choćby do Antypodów.
Rozdział IX
W którym opisane jest przybycie Chevillarda oraz koniec tej długiej i straszliwej awantury.
Noc zapadła, Don Kichot z niecierpliwością oczekiwał przybycia Chevillarda, wątpiąc, czy dla niego chwała tego czynu jest przeznaczona. Niespodzianie czterech dzikich ludzi przyniosło na ramionach drewnianego konia. Postawili go na ziemi, a jeden z nich rzecze: — Kto ma odwagę, niech siada!
— Ani myślę — rzecze Sancho — nie mam odwagi. Bogu dzięki, nie jestem rycerzem.
— Niech giermek siada za siodło — mówił dalej dziki — a rycerz niech będzie pewny, że Malambrun od wszelkich przygód w drodze ich osłoni, i że jedynie miecza jego obawiać się powinien. Zresztą, tylko zakręcić kołek na czole konia, a on zaniesie sam w miejsce, na którym olbrzym oczekuje. Ażeby zaś chmury powietrza i długość podróży nie odurzyły jeźdźców, niech odprawią podróż z zawiązanymi oczami, a gdy koń zarży, będzie to znakiem, że stanęli na miejscu. To rzekłszy, zniknęli. Doloryda, spoglądając na konia, ze łzami radości rzecze:
— Waleczny rycerzu! Obietnica Malambruna spełniona, koń oczekuje, brody nam rosną. Siadaj razem z giermkiem na Chevillarda! siadaj, niezwyciężony rycerzu i ty giermku grzeczny i tkliwy! Jedźcie okryć się chwałą!