Chcesz posiąść te wszystkie wdzięki?

Śpiesz rycerzu póki pora,

Zakończ serca srogie męki,

Błaga cię — Altisidora!

Czuła Altisidora zakończyła swój śpiew, a obojętny Don Kichot z westchnieniem wyrzekł do siebie:

— Jakżem nieszczęśliwy! Każde moje spojrzenie rani dokoła serca niewieście. Ty tylko, nieporównana, nieszczęsna Dulcyneo z Toboso, nie możesz nasycać się rozkoszą posiadania swojego rycerza. Na próżno królowe, księżniczki, próżno i wy młode dziewice, dobijacie się o uczucia moje. Zostawcie Dulcynei to, co stało się jej udzielną własnością, bo dla niej umyślnie stworzyły mnie nieba. Niech Altisidora śpiewa lub płacze, niech ma nadzieję lub kona z rozpaczy, a na przekór wszystkiemu, pomimo czarnoksiężników zaciekłości, dla Dulcynei tylko poświęcę życie moje!

Spełniwszy to ciche poświęcenie, Don Kichot z trzaskiem zamknął okno. Zostawmy go w pokoju, bo oto wielki Sancho nas przyzywa na świadków szczęśliwego rozpoczęcia rządów na wyspie Barataria.

Rozdział XIII

W którym opisuje się, jak Sancho objął w posiadanie wyspę i jakim sposobem nią rządził.

O ty! co bezustannie okrążasz obie półkule globu! Ty, oko niebios wszystkowidzące na ziemi! światły Apollinie! Timbruisie starożytnych! Wielbiony od wszystkich ludzi Febie! Ojcze poezji i twórco muzyki... Ty, co wstając, dajesz dzień śmiertelnym, a sam nie zasypiasz nigdy. Słońce! Ojcze natury! Źródło światła! Twoje głębokie promienie przenikają złoto we wnętrznościach ziemi. Oświeć, ogrzej głębinę piersi mojej, rozjaśnij ciemność mego umysłu, abym zdołał wypowiedzieć, co zaszło pod rządami wielkiego Sancho Pansy, nad opisaniem czynów którego Homer177, Tasso178, Ariost179 i Vergili180 spotnieliby do nitki!...