Aby nie miały, dobiec aż na kraniec świata.

Obojętne spojrzenie sercu cios zadaje,

Jedno czcze podejrzenie krwawą czyni bliznę,

A ta najstalszy umysł rozpaczy poddaje,

Zmieniając się w zazdrości śmiertelną truciznę.

Nieobecność jej — grobem twojej spokojności,

Obawa wzgardy serce niepewne udręcza,

Na próżno los twój sławią, że godzien zazdrości,

W walce duszy nadziei nie błyśnie ci tęcza!

Każde z tych nieszczęść samo zabija... a przecie