To więc uzdy, czapki tracą.

Co więc kto może, to chwyta,

Drugi swego konia pyta;

Bieży, popluskał sie kaszą,

Bo go szpetnie z tyłu straszą;

A niźli przyjdzie do szyku,

Nachodzi sie drugi w łyku.

Otożeś zyskał, nasz panie!

To nic, co sie w łeb dostanie.

Szkoda wojenna