Bo to już nie jadł drugą noc,

Zginęły mu skoki i moc.

Więc sie tak włócząc, nie służą,

A gdzie mogą, tu się dłużą.

A tak schodzą bracia naszy708,

Nie jeden się więc przestraszy;

Bo kiedy już nie będzie nic,

Dopieroby chciał rządnym709 być.

Ano było snadź lepiej wczas,

Dworzanie