Niech cię nie zwodzą ziemskie obłudności,

Snadnie ratujesz duszyce ubogiej,

Z tej strasznej trwogi.

Bo widzisz, o cię żeć idzie, nieboże,

A jeślić cnota z tego nie pomoże,

Którą ubłagać masz swojego Pana,

Jako hetmana.

Któryć pomoże, iż ty burdy wszytki,

Snadnie zwyciężysz i wdzięczne pożytki,

Na wszem odniesiesz, gdy nabierzesz łupów