Abowiem wspomni sobie, co ty trzy panienki, o których tu słyszysz, onym przodkom świętym naszym dziwnie sprawowały tu za żywotów ich, tak jako o tym święty Paweł i inni apostołowie nadobnie napisali. Jako wiarą on szedziwy mąż, Abraham, usprawiedliwion jest w starości swojej. Wiarą Noe pływał po onych okrutnościach głębokich czasu srogości onego potopu okrutnego. Wiarą przodkowie naszy przez srogie morza przeszli i wiele pogańskich miast posiedli, także się im za wiarą ich samy mury obalały. Wiarą patriarchowie święci zbawieni, iż uwierzyli obietnicam Pańskim o przyszłym Mesyjaszu swoim. Wiarą oni święci, jako o nich słychamy, wielkie dziwy czynili, umarłe krzesili1464, kiedy chcieli ogień, deszcz z nieba zwabiali. A na koniec, byś więtszej nie miał podpory o wierze w starości swojej, gdy wspomnisz sobie onego zaziębłego łotra na krzyżu przy Panu swoim, który nic dobrego nigdy nie czynił za żywota swego, patrz, co mu się stało za oną króciuchną wiarą jego.

Patrzajże zasię, co o drugiej cnocie, to jest o wiernej życzliwości tak ku Panu swemu, jako i ku każdemu bliźniemu swemu tenże święty Paweł także nadobnie pisze, wszytkim nam powiedając, iż „bychmy mieli taką wiarę, żebychmy góram kazali wstawać, a na drugą się stronę przenosić, a łaski nie będziemy mieć przeciwko Panu i bliźnim swoim, to by to nam mało abo nic pomóc mogło”. Bo widzisz, mój miły bracie, nie dosyć ci jest na tym mówić tylko, iż: „wierzę, wierzę”, wierzyć1465 też i diabeł, iż Bóg jest na wysokości, ale trzeba wierzyć i w Boga, trzeba też wierzyć i Bogu. A cóż to jest wierzyć Bogu? Wierzyć słowom Jego. A cóż to są za słowa Jego? Jest ci ich wiele, szyroko napisanych i z ust Jego, i z ust Ducha Świętego, ale je sam króciuchnym węzełkiem onemu uczonemu w zakonie zawiązać raczył: „Miłuj Pana Boga twego ze wszytkiej dusze i ze wszytkich sił twoich, a bliźniego swego jako sam siebie”. Otóż masz miłość, bez której wiara zastydła zawżdy być musiała, by1466 ta dwoja miłość w tobie być nie miała.

Patrzajże zasię, coć z nadzieją przybędzie, iż tak jakoś słyszał, coć wiara z łaską zjedna, to ona to w tobie zapieczętuje, że tego zawżdy ist1467 będziesz, gdy będziesz miał upełną nadzieję o Panu swoim. Bo widzisz, co nadzieja zawżdy czyniła. Patrz, jako nadzieją jest dziwnie pocieszona ona święta Panna, matka człowieczeństwa Pana naszego, iż się zawżdy tego nadziewała1468, iż to pewnie z czasem na świat przypaść miało, co nam było przez proroki dziwnie a mocnie zaślubiono1469. Nadzieją Noe oschnął z okrętem na wysokich górach, gdy gołębiczkę z okrętu wypuścił, która mu przyniosła oliwną gałązkę, tedy iż chociaj wiarą pływał, jednak przedsię nadzieją osuszon. Nadzieją Dawid poraził wojska Absalona, syna swego, gdy się był zbuntował przeciwko niemu mało nie ze wszytkiemi poddanymi jego. A gdy go upominali panowie a rady jego, iż się o to mało starał, tedy z pokorą powiedział, iż: „Jeśliżeć mię Pan będzie raczył zostawić na miejscu moim, najdzieć on drogę, kędy i jako to będzie sprawić i uczynić raczył”. A patrz na koniec, oni święci ojcowie w odchłaniach piekielnych, chociaj byli przez wiarę zbawieni, iż się ich tam nie dotknął żadny strach śmiertelny, ale iż tego z zupełną nadzieją czekali zbawiciela swego, wszytko się im sstało według onej nadzieje ich.

Bo patrzaj, iż wiara jest jako szczep pięknie uszczepion. Łaska jest jako kwiatki na onym nadobnym szczepie rozkwitnęłe, z której wszytki dobre a miłosierne uczynki pochodzą. Nadzieja jest prawie jako on majowy deszcz, który szczep on nadobnie pokrapia, aby ony wdzięczne kwiatki na nim uschły, a iżby zawżdy była nadzieja, żeby z onego szczepu i z onych kwiatków człowiekowi poczciwemu, który ji1470 w sobie pilno uszczepi wdzięczne owoce i pożytki z czasem swym wżdy też uróść mogły. A tak tu pilnuj, tu się staraj, abyś się tymi cnymi panienkami, tak jakoś słyszał, jako Dawid oną Sunamitką, obłożył, aby w tobie nie zaziębły w tej twej zastydłej szedziwości poczciwe cnoty twoje. A pilnie ten szczep tej stałej wiary swojej okopywaj i polewaj tym majowym dżdżem tą zupełną nadzieją swoją, ujrzysz, jakich owoców a jakich pożytków z tego doczekać możesz, za łaską a za wspomożeniem Pana twego, będzieszli1471 wiernie dufał jemu.

Kapitulum II

1. Jako w zawód wszyscy o zakład do kresu bieżymy

Paweł święty pisze, że wszyscy w zawód do kresu bieżymy, ale nie wszyscy zakładu bierzemy1472. Abowiem gdy się przypatrujemy tym świeckim zawodom, tedy tam więc u kresu bywają i pieniądze, i adamaszki, i sukna i insze drobne rzeczy. Bywa też na ostatku i świnia. A czyj koń napirwej przybieży, ten bierze pirwszy klenot, drugi za nim bierze drugi klenot, także i do dalszych. A ten, co się na samym ostatku przywlecze, to mu świnię do szkapy przywiążą, musi ją podle siebie wieść na powodzie aż w miasto albo w dwór, skąd wyjechali.

Patrzajże, że tu ten zawód wszyscy bieżymy, ale przedsię siwy naprzód. Bo już ten, co mu Pan Bóg da przyść do trzeciego wieku a do szedziwych lat swoich, bieży naprzód do kresu przed owymi dwiema, co się jeszcze na młodym i na śrzednim wieku zabawiają. A tak, moj miły krześciański bracie, jeśli widzisz około tego nędznego świeckiego zawodu, jako się ludzie pilnie starają, jako szkapy harują1473, jako je po kresu wodzą, dziwnie stroją, abowiem im o dwie rzeczy idzie, o zakład i o sromotę, bo każdy się boi, aby się z świnią nie włóczył. A cóż ty owszem, gdy się rozmyślisz, o jakić zakład idzie i o jaką sromotę, i jaki kres bieżysz! Boć idzie o tak kosztowny zakład, którego kosztowniejszego ani oko nie widziało, ani ucho o takim nie słychało. Idzieć też zasię o taki wstyd, jeślibyś jako słabo do tego kresu przybieżał, iż snaćby się lepiej tu jeszcze za żywota w niwecz było obrócić, boć już tam nie o świnie pójdzie. Ale rozmyśl się, jaki by to był wstyd twój, gdyby cię nieprzyjaciel twój tuż przed oblicznością Pana twego, przed oblicznością aniołów świętych, przed oblicznością wszytkich zborów niebieskich, wiódł abo wlókł za sobą jako świnię parszywą od stada wypędzoną do barłogu swego.

Cóż chcesz czynić, mój miły bracie, abyś i onych tak poważnych zakładów nie stracił, i tą świnią sprośną, tak jako słyszysz, nie został? Nie śpi, radzęć, a bierz przykład od tych świeckich zawodników, haruj tą tępą a leniwą szkapą, to ospałe swowolne a nikczemne ciało swoje, a wodź go ustawicznie po kresu, ukazując mu drogę, kędy bieżeć ma, a przypatruj mu wędzidła pilno, abyć z drogi nie zbiegało. A czymże go harować masz? Nie daj mu się zbytnie objadać, jako szkapie, tych przysmaków obłudnych świata tego, a nie puszczaj go swowolnie na ty omylne trawy jego, ale go więż mocno u żłobu, a przysypuj mu obroków co nawięcej cnoty a bogobojności, a poczciwej pomiary1474. Wódźże go też ustawicznie po tym placu, kędy bieżeć ma, a ukazuj mu rozumem a roztropnym rozważeniem do kresu, dokąd bieżeć ma. Rozważajże mu zakłady, o któreć idzie, boć idzie o żywot wieczny i o nieskończone radości twoje. Rozważajże mu też onę sromotę, o którą byś przyszedł, tak jakoś wysszej słyszał, iżby cię nieprzyjaciel twój jako sprośną świnię wiódł z wielką sromotą twoją do plugawego barłogu swego. Przypatrujże mu wędzidła z powściągliwości a z pomiernego żywota twego, boć by to była jeszcze więtsza sromota twoja, gdy już w tych szedziwych leciech swoich będąc, a daleko przed innymi do tego wdzięcznego kresu swego bieżąc, byś miał sprośnie a nieobacznie z drogi zbieżeć, a stać się tą plugawą świnią, przybieżawszy nazad do kresu onego wdzięcznego swojego, gdzie Pan twój i z oną wszytką rzeszą niebieską sam oblicznie1475 będzie stał u niego.

2. Jako nas Pismo niepotrzebnymi sługami zowie