Abowiem patrzaj, jako cnota jest coś dziwnego, poważnego a wspaniłego, a prawie by królewskim klenotem, a zacnych ludzi kosztownym skarbem mogła być nazwana; a miłośniki swe, którzy jej naśladują zawżdy czyni wesołymi, wspaniłymi, bezpiecznymi, zdrowymi i nadobnie rumianymi. Patrz zasię na ty, co wszeteczeństwu przysługują, jeśliże są kiedy prawie weseli, prawie zdrowi, albo prawie1559 rumieni. Bo łakomca wysuszy ona jego ustawiczna praca a myślenie o łakomstwie jego. A gdzież ten wesołych a wdzięcznych czasów użyć może? Darmopycha1560 też unosi ona pawia myśl jego, że też ani dobrej myśli, ani dobrych czasów użyć nie może. Gniewliwego, upornego także też gniew a upór jego zawżdy wymdlić a wysuszyć musi. Pijanica a wszetecznik ten wżdy kęs1561 poskacze, a ostatka żywota swego zaśpi, a potym wspanoszeje1562, iż żywego srebra w członki napuści, a perełkami twarz osadzi, węgrów a cudzoziemców w nos napuści, a drogich maści w się naleje, a potym jako gęś na wiosnę wyblednie albo jako krowa o świętym Janie1563, gdy z pola przydzie a brzuch sobie nadmie.
Bo ziemia tak złym, jako i dobrym równie jest wszytkim dana, i wolno każdemu wedle swego zdania rozkoszy jej używać. Ale daleko ci dwa różno od siebie w tej rozkoszy używaniu chodzą. Boś już słyszał, jako jej dobry i z jakimi rozkoszami używa. Słyszałeś też, jakich też przypadków zły w swych rozkoszach nabywa. Acz ci się każdemu swe obyczaje podobają, ale ty, co obierać masz, co jest lepszego, przypatruj się pilnie. Ale radzę, idź za dobrym, pewnie się nie omylisz, a nie uniesiesz się z poczciwej a z potrzebnej drogi swojej. Bo się ten zawżdy musi rozmyślać na to, co by ani sławie, ani poczciwości, ani zdrowiu, ani wdzięcznej swobodzie jego nic nie szkodziło. A ten się drugi zasię jedno wala a przewraca jako kiernoz w barłogu, kiedy się drożdży opije, a mało sobie odpoczynąwszy, zasię znowu drożdży szuka. A nic się na to nie rozmyśla, co ów pirwszy z roztropnym uważeniem w tym sobie złego i dobrego przekłada.
11. Każde przyrodzenie musi mieć przysadę w sobie
Aczkolwiek to jest prawda, niechaj będzie rola nalepiej uprawiona, i napiękniejszą pszenicą usiana, to nie może być, kiedy podroście, aby się w niej jakiego chwastu co nie ukazało. Także też ta szlachetna rola tego uczciwego narodu ludzkiego, jest ci z przyrodzenia nadobnie sprawiona i piękną pszenicą, to jest pięknymi cnotami, zasiana, ale ten nieszlachetny chwast swawola, a rozkoszy, a obłudności świata tego, nie może to być, aby się między tą pszenicą szlachetną po części okazać nie miał. Ale jako Pan rozkazał: „Plewcie kąkol ze pszenice”, także tego jest potrzeba, kto w sobie ten nieszlachetny kąkol obaczy, trzeba ji roztropnie pleć a gasić ji w sobie rozumem a roztropnym każdej rzeczy uważeniem. Bo jako się zmocni, pewnie i onej wdzięcznej pszeniczki nie mało zatłumić może. Ano to wielka utrata nieszlachetnemu chwastowi dać sobie taką szkodę uczynić, który się ni nacz dobrego przygodzić nie może. Abowiem człowiekowi poczciwemu, acz się i takie, i owakie przypadki w nim mieszać muszą, tedy nic nie jest potrzebniejszego, jedno aby cnota święta jako pani a wielka królowa pospołu z rozumem wszystkiemu rozkazowała.
Bo patrz, iż wszytki smysły nasze barzo uniosłe są, a barzo są ku każdej rozkoszy z przyrodzenia przychylne. Patrz, jako się oko kocha, gdy co pięknego po swej myśli widzi, a serce mu tego iście wiernie pomaga. Patrz, jako się ucho cieszy, kiedy co pięknego albo wesołego słyszy. Patrz, jako się język kocha, kiedy mu co wdzięcznego smakuje. Jako się też nosek kocha, kiedy go jakie wdzięczne perfumy albo wonności zalecą. Także i rączka, i nóżka, kiedy się czego wdzięcznego dotyka. A to wszytko mądremu a rozważnemu nic nie szkodzi, bo tego obyczajnie a rozumem używa. Ale wszetecznemu a bezrozmyślnemu każda z tych namniejsza rzecz wiele zaszkodzić może, gdy tego niepomiernie a nierozmyślnie używa. Bo mu z tego albo sprośna utrata, albo marna niemoc, albo prędka śmierć umnożyć się musi. Bo kto się nierozmyślnie na swobodę tego świata puści, równie jako nierozmyślny marynarz na morze, ani wie, gdzie się o skałę otrąci albo w zawrot1564 wpadnie. Ale człowiek rozważny już sobie i czas, i przypadek każdy wszytkich tych uniosłych umysłów swoich tak uważy i tak ich używa, jakoby mu nigdy nic ni na czym nie zaszkodziły. Bo ktoć chce niedźwiedzia albo wieprza ułowić a rozkosz z tego mieć, pewnie też musi boku albo goleni nadstawić. Takżeć też ten kto nierozmyślnie chce świata tego używać, także też boku i głowy często nadstawić musi. Bo tam i prędka zwada, i prędkie każde niebezpieczeństwo często a gęsto zamnożyć się musi.
12. Zabawiony światem, mało się na co przygodzi
A na koniec każdy taki zabawiony tym światem, który opuściwszy wszytko, tylko jak błędny błąka się za wszetecznościami jego, powiedz mi, jeśliże się też kiedy do czego dobrego przygodzić może? Bo go ani Bogu, ani ludziom, a na koniec ani sobie. Bo już sam nie swój, jako stara przypowieść, połowica diabłowa. Azaż on je, kiedy chce? Albo śpi, kiedy chce? Albo idzie tam, gdzie chce? Jedno tam, gdzie go czas a swawola, a swowolne towarzystwo zawlecze. Azaż się też Bogu w co przygodzić może? A on Go i do roku czasem nie wspomienie, a pewnie drugi i owę pospolitą modlitwę, co ją pacierzem zową, nie wiem, aby umiał. A w kredzie1565 tam dalej nic nie wie, jedno po Piłata, pewnie o grzechów odpuszczeniu ani o wiecznym żywocie nic nie myśli, tylko że się wżdy miłosiernymi uczynki czasem aż do północy zabawi. Nuż jeśli się też ludziom w co przygodzić1566 może, patrzaj, azaż co poradzić umie? Bo jest silny prokurator1567. Azaż kogo czym ratuje albo komu pieniędzy pożyczy? Bo chłop zawżdy przy groszu. Azaż on rzeczypospolitej co posłużyć może? Albo sobie wżdy jaką pamiątkę udziałać może? Bo silny filozof. Azaż jakiego słusznego gospodarstwa albo około siebie jakiego porządnego postanowienia użyć może? Bo wielki sprawca1568. Owa gdzie go kolwiek obrócisz, tedy jest podobien ku owej nadętej pile1569, co się tłucze od ściany do ściany, kiedy za nią szaleńcy biegają.
Przydzieli1570 też jaka potrzeba rzeczypospolitej, a w cóż się przygodzi? Kiedy nie wie nic, nie umie nic, nie widał nic, nie ma też o czym ani na czym, jedno biega jako zatrwożona koza, kiedy ją wilk goni a z lasa się wyrwie. A ów poczciwy, ćwiczony, trzeźwy, rozważny wżdy albo bywał, albo czytał, albo się zawżdy między ludźmi pytał, już ochotniejszy, już chciwszy i gotowszy, już go jako wołu do jarzma pociągać nie trzeba, bo się ku każdej potrzebie sam jeszcze k’temu wpraszać będzie. A tak wielka to jest rzecz kto swe poczciwe czasy a przeminęłe lata rozważnie a roztropnie wychowa aż do szedziwości swojej. Ku której gdy już przydzie, miło mu, iż je sobie wspomina a przed swe oczy przekłada, i jużby go musiał jaki wstyd w oczy kłuć, wspomionąwszy czasy swe poczciwe, jeśliże je w statecznym rozmyśle a w słusznej powadze wytrwał, aby miał starość swą podać na jakie wszeteczne a złe obyczaje.
13. Poważny stan niczym zetrwożon być nie może
Abowiem poczciwy a rozważny człowiek a serca zawżdy wspaniłego, jest podobien ku onemu pięknemu drzewu między drobną szeliną1571 stojącemu, na którym i ptacy się gnieżdżą, i pczoły osiadają, i pod nim się rozliczne źwirzęta chłodzą, i na wiele rzeczy przygodzić się może. Ale naszy szelinarze1572 i niczemu się nie godzą, i mało ich znać, i w niwecz się obracają. Bo się już ów ani strachu, ani żadnego niebezpieczeństwa nie boi, a oczy swoje wzgórę zawżdy jako jeleń rogi podnosi, wszędy znaczny, wszędy sławny, szczęście u niego jako rój pczół, który gdy do kogo przyleci, wolno mu zasię i osieść, i odlecić. Dobra swego od Boga nadanego poczciwie używa, ani się z nim nie kurczy, ani go też marnie rozprasza. Bo acz to jest prawda, iż nie jest taki żadny, gdy mu co przypadnie od szczęścia, aby go to mierzieć1573 miało, ale tego różno już od innych używa, bo pobożnie, poczciwie, a z bojaźnią bożą, a tam to obraca, gdzie ma być słusznie obrócono, nie tam, gdzieby tego potym z pośmiechem ludzkim a ze złą sławą i z lekkością użyć miał.