I fortunie omylnej też nie zawżdy dufaj,

Radszej114 cnego rozumu z poczciwością115 słuchaj.

Bo ta snadnie116 uwiedzie przysmaki dziwnemi,

A gdzie się ochyniemy, ani sami wzwiemy117.

Nie dajże się uwodzić z swej poćciwej drogi,

Widzisz, żeć o cię idzie, nieboże ubogi.

Bo gdzie z cnoty poczciwej a z rozumu spadniesz,

Nie leda jako, wierz mi, co z tym czynić, zgadniesz.

Nie bądź wirzbową witką, która tak uroście,

Gdzie ją z młodu nachylą, a też miewa goście.