A na wsze strony snać się roznieść chcecie?

Nie wiecie, jakie świat ma rozbójniki:

Zmylą wam szyki.

Bo zazdrość marna na gościńcu stoi,

Która cnej cnocie wiele złego broi,

A wiedząc pewnie, iż od niej idziecie,

Kijem weźmiecie.

Swawola sprosna, co ludziom smakuje,

Wierzcie mi, iż ta też o sobie czuje122,

Wiedząc, iż ludzi ciągniecie ku cnocie: