3. Czemu się nam pychy chce?

A wszakoż i nie dziw, iż się do tak marnego nabycia i do tej szarej pychy tak nieobacznie wspinamy, a iż się około tego z tak wielkimi trudnościami a pracami swymi staramy, gdy złoto a bogactwo jest tej mocy na świecie, iż nie masz tak złej rzeczy, której by w dobrą nie obróciło: a nie masz też tak dobrej której by w złą obrócić nie mogło. To snadnie może uwinić sprawiedliwego, a wyzwolić niesprawiedliwego. To drzwi otworzy każdemu, do czego go jedno jego sprośna myśl wiedzie. To ludzi do tego poczciwe snadnie przywieść może, że się będą kłaniać onemu sprośnemu bałwanowi, a snać by się mało nie lepiej, by to nie z grzechem było, owemu lipowemu, nadobnie pozłocistemu ukłonić.

A patrz jedno, gdzieć się kolwiek934 na jakim ześciu935 albo na jakiej biesiedzie być przytrefi, by też siedział napoczciwszy i nabaczniejszy człowiek, gdy przydzie chociaj by nawietszy nikczemnik a łańcuchów nawiesza na sobie, już się ty pomkni, szarasy936, siądźże ty pozłocisty. Przydźże do jakiego prawa, do jakiego sądu, kędy chcesz, ano sprawuje swoję rzecz ubogi lisi kołnierz, a jako sobol przydzie, pomkni się, wierę, lisie, siędzie tu sobol. Już twoja akcyja937 do jutra musi trwać, a sobola odprawić, bo ma pilną potrzebę, chociaj nic nie będzie. A ubogi baran ten musi za piecem czekać, aż się i tchórze pirwej odprawią.

Patrzajże zasię, iż onego pozłocistego, by też, jako ona stara przypowieść, nie umiał i kozie ogona zawięzać, alić go na urzędy sadzają, alić go już z rady nie wyganiaj, występcie wy, szarzy, ale ty, panie łańcuchu, możesz zostać, a czasem go i w radzie posadzą. Azaż tak Pan Mojżeszowi rozkazował, gdy mu poruczał sędzie i urzędniki stanowić między ludem swoim? Nie mówi tam: „Obierz pozłocistego albo z sobolim kołnierzem”, ale mówi: „Obierz między nimi ludzi stateczne, poważne, cnotliwe, poczciwe a sprawiedliwe, a rozdziel je na urzędniki między ludem moim”. Ano i źwirzęta, i ptacy, wszak to oczyma widamy, kiedy lecą albo stady idą, tedy co starszego a wiadomszego zawżdy naprzód puszczają. U nas tylko pozłocisty wszędy naprzód.

4. Co się kolwiek na świecie dzieje, wszystko się ciału k’woli dzieje

Abowiem patrz, iż co się kolwiek na świecie dzieje, to się wszytko marnemu ciału dzieje k’woli938, nic się na miłą duszę ani na poczciwy umysł nie rozmyślając. Patrz, jako na wszem świecie rozmaity kołat939, łoskot, kłopot. Jedni kamienie kują, drudzy rozliczne drzewa ciesą940, wymyślając dziwne a nad rozum ludzki budowania. Drudzy941 orzą, drudzy sieją, kopają, drzewa wywracają. Owa nie próżna ziemia, nie próżne góry, nie próżne wody, gdziebychmy wszędy nie skryślali, szukając pożytków, a wszytko nędznemu ciału k’woli. Patrzże zasię na rozliczne kupie942, na zatrudnione furmaństwa, na rozliczne a dziwne rzemięsła, jaki skrzyp, jaki kołat na każdym rynku i na każdej ulicy, jakie dziwne a wymyślne warsztaty943, że nie tylko o nich pisać albo mówić, ale i wydziwować się im trudno. A on naszlachetniejszy warsztat gdzieby też co na nim k’woli niewinnej duszycy być miało robiono, barzo zardziewiał a pełen plugawej żużelice944, dziwnych zabawek świata tego wszędy około niego leży. Już ono ta sława, pomierność, poczciwość, pobożność dawno zaziębła leży i kram dawno zawarto945, gdzie ją polerować miano, skąd miała przypaść ona droga a kosztowna nieśmiertelność, której nadzieją ta wdzięczna duszyczka zawżdy cieszyć się miała.

A czymże się to dzieje946? Niczym ci innym, jedno żechmy utracili onę szczyrą niewinność naszę, która się była z nami urodziła, a potym zepsowawszy ją tym plugawym a swowolnym zielem, które k’woli światu na wszytko ją złe odmieniło, nic o nię nie dbamy, gdyż nas zawżdy do tego wiedzie, co jego jest, a co się jemu podoba. A choćby też on zacny rozum a ona poczciwa cnota, zezwoliwszy się, mogli temu swowolnemu osłowi gwałt uczynić, a cóż gdy im jego dobrowolnie sami pomóc nie chcemy, i owszem, temu osłowi więcej folgujemy i mocno przy nim stoimy.

5. Żadna rzecz nie jest zła, która bywa rozumem sprawowana

A tak próżnoć to ochylać947, nie może to żadnym obyczajem dobrym zwano być, co nie bywa roztropnym rozumem, sławną poczciwością a świętą cnotą osadzono948. Bo i bogactwa, i wszytki przypadki od fortuny możeć i złymi, i dobrymi nazwać, bo są barzo dobre, i Pismo ich nam nie broni, gdy ich dobrze, poczciwie, pomiernie, nie tylko na swe pożytki, ale i na potrzeby bliźnich swoich, także i Rzeczypospolitej, używać będziemy. Ale zasię gdy tylko nadętej pychy a sprośnego obżarstwa, a opilstwa, a wzgardzenia ludzkiego z nich używamy, a pewnego upadku i z nimi pospołu bezpochybnie czekamy, tedy je złymi nazwać możemy. Bo niech pan za oponami siedzi, jako chce, niech się upstrzy, jako chce, niech się uperfumuje, jako chce, a nie będzieli cnotą a roztropnym baczeniem zafarbowany, nie pomogą mu nic perfumy, przedsię będzie śmierdział jako kozieł. A prosto jest jako muł złotohławem949 zakryty, a gdy z niego zejmą ztotohłów, alić uszy, ogon, głowa, szyja, wszytko po diable, a wszytko się niczemu dobremu nie godzi. I organyć nadobne pozłociste będą, i nadobnie piszczą, kiedy je dobrze umiarkują, ale jako się też roztrzęsą a rozgłobią950 z onego porządku swego, to też już będzie więcej sapu a kołatu niźli cudnego piskania.

Także też zasię są i złe rzeczy na świecie, ale kto ich pomiernie a z roztropnym obaczeniem używa, tedy nic nikomu szkodzić nie mogą. Złyć jest kat z przyrodzenia, bo już na pomstę a na ludzkie śmierci jest wysadzony, ale kto do tego przyczyny nie da, a co kat komu może złego uczynić? Złyć też miecz, bo na to sprawion, aby ludzką krew rozlewał, ale kto do tego przyczyny nie da, iście miecz sam nie uderzy: a cóż komu wadzić ma? Bo nigdy dobremu nic złego zawadzić nie może. Bo jako jasne a piękne złoto, by też w naplugawszym worku leżało, tedy ono onej swej jasności dla szpetnego worka nigdy stracić nie może. Także i człowiekowi poczciwemu, który roztropnym rozumem wszytko około siebie rozważyć może, a co mu złego zaszkodzić może? A co mu może zaszkodzić łakomstwo, gdy on to, rozważywszy pięknym rozumem, wzgardzi, a skądinąd, a z poczciwszego końca szuka obeścia951 swego. Złać też i pycha, o której tu teraz mówimy, a cóż mu zawadzi, gdy on uważywszy poczciwy stan swój a bojaźń bożą, a rozmyśliwszy się na to, iż mu to jest przypadek szkodliwy a zelżywy, iż się jej strzeże, a w nię się nigdy wdawać nie będzie chciał. A także i inne przypadki od świata niepotrzebne, umiarkowawszy wszytko rozumem a cnotą w sobie, wszytko to z siebie otrząśnie jako plewy, idąc z gumna, kiedy owies wieją. A niedbalcowi wszytko to będzie jako mocno woskiem przylepił, ani on nigdy o tym myślić będzie.