3. Są też dobrodziejstwa, co za nie i łają, i dziękują
Najdzie też drugie dobrodziejstwo, co jeden raz za nie podziękują, drugi raz nałają1236. Bo patrz, gdy kto komu pieniędzy pożycza, to mu barzo dziękują. Ale gdy przydzie od nich albo lichwę dać1237, albo je za przymuszeniem wracać, tedy się barzo skrobiąc w łeb, łają. Albo gdy komu tesar12381239 szczudło przyprawi, to mu barzo chromy dziękuje. A gdy się mu co u niego zepsuje albo iż się na nim powali, to barzo zasię łaje. Albo gdy panowie weseli a szynkarka im wina donasza, to barzo jej za to powinni1240 i panią ją Gretą zową. A skoro przydzie płacić, aliści z niej nieszlachetna baba, bo przypisuje.
Powiedano na jednego dobrego człowieka, iż jechał drogą i ujrzał podle1241 drogi chłopa dopiruczko obieszonego, a ludzie od niego idą, a on jeszcze sobą rusza, i kazał wnet skoczyć słudze, że ji1242 uciął. Upadł na ziemię i ożył, i barzo onemu panu dziękował. A potym tejże nocy komorę wyłupał1243. Jechał po kilku dni tenże człowiek mimo1244 ono miejsce, ano chłopa onegoż znowu wieszą. I pyta pachołka: „I nie onże to złodziej, coś ji ty był odciął?”. Złodziej, stojąc na drabinie, powiedział, że: „On, panie. Ale bodaj mię był zabit odcinał1245, co bych był już zarazem odcirpiał”. A tak tu już widzisz, iż się trzeba rozmyślać komu dobrodziejstwa czynić, bo złemu nic nie pomoże, z przodkuć1246 rzkomo1247 podziękuje, a potym zasię na żadnym baczeniu to u niego nie będzie1248, owszem, ci nałaje.
A wszakoż to snać naszczęśliwszy jest, kto nic ni od kogo nie potrzebuje, a na równym1249, staniczek1250 swój umiarkowawszy, przestawa, a nie stara się ani o urzędy, ani o żadne zawikłane sprawy świata tego, tylko to sobie obierze, aby w spokojnym a pomiernym staniku swym żywota swego używał, a komu by mógł, a czym by mógł, aby się funciku swego od pana swego nadanego każdemu zachował, z każdym się obchodził wiernie, powinność swą każdemu okazał, tak jako na czyj stan i na zachowanie należy. Co ten jako Magdalena siła przed Martą wygrał, co się o wielkie rzeczy starała.
4. To nalepsze dobre, co się wszem przygodzi1251
Bo patrz, iż ci każde dobrodziejstwo, jakie się kolwiek komu przytrefi, nie może być jedno dobrem zwano. A wszakoż to jednak musi być nalepszym i zwano, i rozumiano, które nie tylko jednemu, ale i drugim się przygodzić może. Jako gdy poczciwy pan albo poczciwy poseł, widząc krzywdę jaką pospolitą albo widząc uszczyrbek jaki rzeczypospolitej1252, iż się mocno o to zasadzi, mocno tego pilnuje, broni a strzeże, i ku lepszemu końcowi przywodzi, to już ten nie tylko jednemu dobry, ale wszytkim. Ale powiedają, iż mało takich dziś, snać wymarli w on pośledni przymorek1253.
Dobrzeć jest, kto z osobna przyjaciela jakiekiego wspomaga, ratuje i czym może, sobie go powinowaci. Ale to tak wiele dla siebie czyni, jako i dla niego. Bo też już, panie przyjacielu, siodłaj, kiedyć każą, już też konik nie twój, piesek, ptaszek nie twój, to też więc za to bywa. Acz to jest rzecz osobna mieć przyjacioły osobne1254, ale to jeszcze osobniejsza, komu za jakie dobrodziejstwo wszyscy służą, wszyscy sławią, wszyscy w poczciwości mają, błogosławią i odsługują. Dobrzeć też owo bywa między towarzyszmi, kiedy dziś jednego czci, waży, daruje, ale się także pewnie od niego trzeciego dnia nadziewa1255. A tak takie dobrodziejstwa wzajemne bywają i wzajemne też guzy albo francuzy1256 z tego dobrodziejstwa rostą. A wszakoż to nalepszy na świecie dobry, co nie jedno pokątnie dobry, ale jawnie a jaśnie na wiele stanów dobroć jego ozdobić i okazać się może.
Jako ono Fabrycjus rzymski, gdy z Pyrusem walczył, było Pyrusowi już przed nim ciężko i posłał do niego Pyrus posły swe, postępując mu niemało i dzierżaw, i złota, aby z nim uczynił kontrakty1257 jakie a zostawił go w pokoju. Wskazał do niego Fabrycjus: „Dobreć to jest wszytko, co mi podawasz, ale by to było jedno mnie samemu dobre. Ale ja wolę przy tym zostać, tego szukać, co by było i mnie, i wiele innym ludziom dobre a pożyteczne. Azaż ty nie wiesz, jakoś ty państwu rzymskiemu wiele szkód poczynił i wiele ludzi zacnych rzymskich potracił? A gdy mi Pan Bóg na cię poszczęścił, już wolę wszytkim dobrze uczynić nie tylko sam sobie, gdy się ich i krzywdy pomszczę, i w lepszym je pokoju, niżli go po ten czas używali, postanowię”.
Potym doktor Pyrusów1258 posłał do niego, iż: „Jeśli mię w łaskę swą chcesz przyjąć, tedy trzeciego dnia Pyrusa zwalczysz, bo żyw nie będzie”. Ten wnet posłał Pyrusowi i list swój, i doktora onego, napisawszy do niego: „Widzisz, żebych cię bez trudności mógł użyć1259, ale się ja nie chcę takimi hanszlaki1260 z tobą obchodzić, jakoś się ty z państwem rzymskim obchodził. A też rycerskiemu człowiekowi nie ma być nic milszego jedno sława poczciwa a cnota nadroższa”. Także tam podobno pan doktor jako zły wziął zapłatę swoję, a Fabrycjus cnotliwy, odniósł wielką sławę i sobie, i ojczyźnie swej. Patrzaj, że tu na co złym złość, a na co poczciwym dobroć a cnota wychodzi.
A tu patrz pilno, iż każdy, kto się cnotą wspaniłą a sławą nieśmiertelną, a rozumem poważnym, onym wodzem wszech cnót, sprawuje, jako się na wszem a wszędy zdobi zacny stan jego, jako iż nie tylko sobie, ale wielu innym stanom dobry a pożyteczny być może. A cóż mu z tego roście, patrzaj, wnet sława wieczna, wnet od wszech błogosławieństwo, wnet od wszech wspomożenie, a tu wnet za tym dobry a poczciwy żywot, w którym ani żadnego zafrasowania, ani żadnych trudności nie czuje, gdyż nikogo nie drażni, gdyż się wszem1261 jako poczciwy a cnotliwy człowiek zachowywa. A kto taki żywot około siebie postanowi, azaż już może być szczęśliwszy człowiek na świecie? Który sobie jako orzeł buja w rozkosznej wolności swojej, a inni się ptacy zlatują około niego, służąc mu a prowadząc go1262, kędy się jedno obróci.