Drugi zasię, co się już takimi zabawkami nie pęta, alić siedzi jako pies na łańcuchu, skrzynkami się ostawiał, z ślosarzem się o mocną kłodkę targuje, wszytko miasto zbiegał, wszytki kramy i rzemięśniki skryślał, dopiro kęs przed wieczorem do domu przylazł, i to jeszcze nie jadł, i to podobno już tak będzie o pieczystym suszył, zjadszy kęs chleba z syrem polezie do onej śmierdzącej pierzyny. Co pies zaszczeka, to się do okna porwie, boi się, by się kto do niego albo nie kopał, albo gdzie dziury nie szukał. A tak zeznaj mi to każdy, jako i ten ponury a nędzny, i ten niepomiernie a wszetecznie wesoły żywot, jeśli to dobrym albo wdzięcznym żywotem zwać może? Ale żywot poczciwego człowieka, który wszytkiego z nadobną pomiernością używa, już i wdzięczny, już i zdrowy, już i wesoły, już i bezpieczny, a z wielką miłością ludzką i z dobrą sławą zawżdy ozdobiony być musi.
3. Człowiek poczciwy ma być jako jasna świeca
Abowiem myśl wspaniła człowieka poczciwego nie ma nigdy być ponura, ale się zawżdy ma świecić jako jasna jaka świeca na wysokim miejscu postawiona. Gdyż nas i sam Pan z tego upominać raczy: „aby się uczynki wasze nie ćmiły, ale aby zawżdy w was objaśniały, aby się ludzie ćwiczyli, widząc wasze uczynki dobre a poczciwe”. Abowiem serce wspaniłe, niech będzie każdy człowiek jakiegokolwiek stanu, gdy się w nim poważnie okaże, a iż nadobnymi cnotkami będzie ozdobiono, już jest wielki znak, iż tam nie masz nic ponurego ani chytrze pokrytego, jedno szlachetna szczyrość a na wszem prawdziwy umysł stanu poczciwego. A piękniej ta uczciwa swoboda każdego człowieka ozdobić może, niżliby się upstrzył albo ozdobił jakimi nakosztowniejszymi klenoty. Bo zawżdy rychlej się dowiesz o każdego tego nastrzępionego sprawach i obyczajów, bo się każdy pyta o nim, i co jest, i co są za sprawy, i co za obyczaje jego. A zawżdy się rychlej dowiedzą, czym ta flasza śmierdzi, jeśli gorzałką, jeśli rozmarynem, niżli o prostym bukłaczku1275.
Abowiem niech się zdobi, kto chce, czym chce i jako chce, niech się perfumuje, jako chce, jeśliże od niego nie będą zalatawać perfumy a prochy z cnoty, z rozumu, a z uważnej poczciwości utłuczone, wierę, szpikanardy1276 ani muszkum1277, ani ambra1278 nic mu nie pomoże. A cóż nas do tego przywodzi, iż o ty perfumy sławy a poczciwości mniej dbamy, niżlichmy powinni? Nic ci inszego, jedno nieszlachetne ciało, które bychmy tak radzi upieścili jako anioła jakiego. Już ziemia, morze, lasy nigdy nie są spokojne, a ustawicznie wojowane być muszą, a ni dla czego, by jedno dla tego mizernego a nieszlachetnego ciała. Gdyż dusza ani rozlicznych kształtów, ani ustrzępionych ubiorów, ani dziwnych a pstrych pojazdów nie potrzebuje. Abowiem to jej saneczki, na którychby się naradszej woziła: ozdobna cnota; to jej ubiory wszytki: poczciwość; to jej potrawy narozkoszniejsze: sława, którymi ona tak wdzięcznie nasycona bywa jako ciało napiękniejszymi z ośmią herbów marcepany1279, a dla nędznego ciała musimy jej wszytko pomieszać, że na równym1280 niebożątko przestać musi. A ten leniwy osioł, a to sprośne ciało, jako piekło, nigdy nasycone być nie może, a jest jako ów obżarły pies, by się nabarziej najadł, dajże mu sztukę mięsa, ba, tak ci będzie długo gryzł, aż jej nic nie zostanie, a czasem też potym długo głód cirpi. Ale by też niecnotliwa wyga po kęsu udrapował1281 sobie, tedyby mu też dłużej potrwać mogło.
Takżeć też ta nienasycona natura nasza, ba, by się nabarziej obżarła, ba, byś jej pełno natkał wszytki kąty, rzućże jej jedno sztukę czego łakomego, ujrzysz, jeślić jej z ochotą wielką łapać nie będzie. A nie życzyłbych inszego receptu na ten wrzód łakomemu a niesytemu człowiekowi, jedno aby się takiemu drugiemu przypatrował, jako sam, jakiego rozkosznego żywota, i jakiej miłej wdzięczności u ludzi, i jako wesołych czasów swych w swoim onym zawikłanym stanie użyć może, a nikomu nie może być gorszy, jedno sam sobie. Bo go wżdy kto inny jako tako używie albo wypożyczaniem, albo też wyłudzeniem jakim, jedno sam sobie u siebie ani wypożyczać, ani wyłudzić nic nie może, czym by wżdy podparł onego nędznego żywota swego. A jako filozofi piszą, iż ci łakomcy nic lepszego za żywotów swych nie czynią, jedno kiedy wczas zdychają, aby długo na świecie nędze i pośmiechów ludzkich nie cirpieli. Także też i zbytni marnotratca: małoć nie jednych godności używają, a prawie z jednego domu idą, bo też ów niczego dobrego nie używie, bo jeden czas żywota swego zaśpi, a drugi zapije, a zjadszy onę sztukę mięsa jako on łakomy pies, cochmy mało wyżej1282 o nim słyszeli, także też głód w cieniu albo w pochronie jakiej cirpieć musi, jako ona wyga pod ławą. A też małoby nielepiej jako i ten drugi, aby co rychlej zdechł, aby ani nędze, ani ohydy sprośnej, ani pośmiechu ludzkiego długo nie cirpiał.
4. Marnotratca a skępiec z jednego domu idą
Bo acz ci się obiema ich stan i żywot, i obyczaje dobrze podobają, a co się komu nad wszytko podoba, toć już jego Bóg, a jemu za nalepsze się dobro zda, ale o nedzneż to dobro! A jest to dobro prawie szkapie albo bydlęce, bo gdy szkapa abo wół ma owies w żłobie przed sobą, już to u niego nawiętsze dobro na świecie, aliści po chwili jednemu boki wybodą, a sadno1283 jako źwierciadło na grzbiecie, a drugi się na pięć łokci w pługu rościągnął, a po chwili alić mu w róg siekierą szpetnie kołacą. Albo jako też małe dzieci, kiedy im brudne koszulki zejmują, a w białe a we pstre nadobnie wyszyte je ubierają, tedy przedsię płaczą, a nic temu nie rozumieją, iż to ku ich dobremu. Także też ci naszy bracia, gdy z nich pięknym upominaniem a rozważnymi przestrogami ten brud ich obyczajów sprośnych chcą odrzeć a w piękne je obyczaje oblec, tedy im to bardzo niemiło, a dobrze, iż jako dzieci nie płaczą.
Abowiem patrz kto się już w taki obrzydły, niewolny, nieuczciwy a zabawiony żywot wda, jeśliże słusznie dobrze postanowionym człowiekiem zwać go może. Albo jeśli bezpiecznie rzec może, iż dobrego a poczciwego żywota używa. Bo możeć i łakomiec, i marnotratnik, i swowolnik i za oponami siedzić, i na srzebrze jadać, a cóż, kiedy myśl zabolała a pięknymi sprawami, poczciwymi cnotami nieozdobiona. Równie podobien taki ku owemu choremu, co pod namiotem1284 na malowanym łóżku a na pstrych poduszkach leży, a przedsię także go boli jako onego, co na prostym, lipowym łóżku także leżeć nie może.
Bo patrz, iż już ten łakomiec albo też ten potrzebnik snać więcej nędze użyć muszą niżli człowiek spokojny a poczciwego a pomiernego żywota. Bo obadwa, jednak swym umysłom dosyć czyniąc, bez trudności być nie mogą. Ów jeden biega, aby swych pożytków nie opuścił, a iżby zawżdy dosypował, a ów zasię biega, aby co gdzie wybiegał, a jako może nabył, aby dosyć czynił zwyczajom swoim. A przedsię obadwa bezpieczni być nie mogą, bo wszyscy wiedzą, iż z pieniądzmi jadą do domu, już dawno o nich drudzy myślą, jakoby ich dostać, bo zawżdy na sobola więcej ważą niż na tchórza, bo lepszą skórę ma.
A człowiek pomierny, poczciwy a spokojny, który już żywot swój postanowi, iż na tym przestać może, co mu Pan Bóg z łaski dać a poruczyć raczy, iż się nie wyciąga na zbytki, nie kurczy też onych darów bożych w sobie, jako na jego stanik należy, ten ci jedno dobrego a świętego, a wesołego żywota używa. Bo małoć ciało o tym myśli, kiedy się naje, jeśli na srebrze, jeśli na glinianej misie jadło, kiloby się najadło. Mało też o tym myśli, jeśli na pstrej kołdrze abo na prostym wezgłówku spało, kilo iż smaczno spało albo iż się naspało. A co jego przyrodzeniu trzeba więcej? Albo także jeśli z malowanej albo z prostej myślimickiej się szklenice1285 napiło, bo mu dosyć na tym, iż się napiło. Bo acz ci by i to nic nie wadziło, kiedy by się to z nadobną pomiarą a nie z wyciągnionym stanem wszystko czyniło i sprawowało. Ale gdy człowiek pomierny a nadobną, a roztropną poczciwością od Pana obdarzony, umiarkowawszy staniczek swój, pomiernie a poczciwie, a pobożnie czasów swych używa, swych powinności, nacz1286 go Pan Bóg powołać raczył, ni w czym nie omieszka, a nadobnie a pobożnie się w każdym postępku swoim zachowywa, to jest on piękny szczep w rozkosznym wirydarzu1287 wsadzony, który z siebie i wdzięczne wonności, i nadobne pożytki podawa, a nie stoi jako ona płonka głogowa podle drogi, która tylko iż drapie, a jagody się diabłu godzą, a iż go nie unosi ani strach, ani dobrodziejstwo żadne z poczciwej drogi, ten zawżdy wesołego, bezpiecznego, a wdzięcznego żywota użyć może, a nigdy się mu ni ocz1288 bardzo starać się nie potrzeba, bo już i Bóg, i ludzie zewsząd się oń starać będą.