To też trzeba doźrzeć, aby nie mokro w brogi układano, a o brogi się wczas1324 starać, niżli w ten czas, kiedy układać, a wczas je i poszyć, i pod nimi uchędożyć. A wszakoż co na nasienie ma być, to wczas wozić i w stogi abo do stodół układać, bo to i w gumnie przeschnąć może; bo z każdą rzeczą szkoda czasu opuszczać, a zawżdy uprzedzać, gdzie kto może.
6. Jesienne rozkoszy i gospodarstwa
Przydzie jesień, azaż nie rozkosz do siana się przejeździć, ano nadobnie uorano, nadobnie sieją, włóczą, śpiewają, ano serce roście, ano się nadzieją cieszy, iż z tego, dali Pan Bóg doczekać, na drugi rok pożytek uroście. A wszakoż tego doźrzeć, aby było dobrze uorano, aby urzechy1325 nie było, aby tylko trawy nie pruto. Bo jeśliże ziemia nie będzie z głęboka umiękczona, już ziarno nie może korzonka głęboko puścić, już przyszedszy na twardą ziemię, płaszczyć się musi, a słusznie się wkorzenić nie może, więc i rychlej wypre, a na wiosnę niełacno mu rość sporo. Też trzeba pilnować, aby się dobrze zawlokło, aby brył, jeśli może być, niewiele było, a wczas, a co naraniej, bo im się zboże napiękniej uściele na zimę, tym mu sporzej będzie rość na wiosnę, bo drudzy powiedają, iż rychlej wypre, trudniej ci zawżdy owemu, co się dopirko zgligi1326, każdy gwałt wycierpić, niżli owemu, co już moc zaweźmie. Bo i dziecię rychlej się zawżdy stłucze niżli chłop stary. Też tego trzeba dopilnować, aby ziarno było dobrze wyschłe, bo mokre albo niedoźrzałe pewnie zgnije. A nie darmo Pan mówi w Ewanielijej: Nisi granum frumenti mortuum fuerit, ipsum solum manet, to jest: jeśli ziarno zbożne nie będzie umorzono, to jest dobrze wysuszono, samo w ziemi zostanie.
7. Krotofile jesienne
Tamże sobie możesz kazać i pieski, jeśli je masz, wywrzeć1327, tamże sobie wnet rozkoszną krotofilę uczynić, ano rozliczne głosy, jako fletniczki z puzany1328, krzyczą, ano myśliwiec wrzeszczy, trąbi, dojeżdżając za nimi. Wypadnie zajączek, azaż go nie rozkosz poszczwać, za nim sobie pobiegać, a jeszcze lepsza do łęku1329 go przywiązać i do domu przynieść, ano chuć i dobra myśl roście, ano się krew dobra mnoży, ano żołądek przechowywa, ano wszytko zdrowo, wszytko miło. A wszakoż jako na każdą rzecz, tak też i na tę trzeba czasu patrzyć. Nie w on czas, kiedy jeszcze zboża stoją albo drugie dorastają, bo już tam musisz bez rozmysłu bieżeć, gdzie pan zając obóz swój zatoczy, ano jedno psi połamią, drugie szkapy podepczą, ano grzech, przeklęctwo a niewdzięczność darów bożych. Przyjedziesz do domu, ano się jeść chce, ano już wszytko nadobnie gotowo, ano grzybków, rydzyków nanoszono, a ptaszków nałapano, bo i to niemała krotofila, i pan sobie czasem w budzie1330 bardzo rad posiedzi. Ujrzy po chwili ano miody podbierają, ano owieczki strzygą, ano owoce znoszą, zakrywają, a drugie suszą, ano rzepy, kapusty do dołów chowają, układają; drugie też suszą, ano wszytko miło, wszytko się śmieje, wszytkiego dosyć, jedno trzeba tego dojrzeć, aby to wszytko było porządnie opatrzono, aby to, co się z wielką pracą nazbierało, aby się to leda jako nie popsowało. Tedy z tego powoli i grzywna się zamnożyć może, i potrzeby swej poczciwej porządny człowiek zawżdy z rozkoszą użyć sobie może, i rozkosznego żywota, kiloby go sam sobie dobrowolnie nie psował.
8. Gospodarstwo jesienne domowe
Jednoby też trzeba, kiedy czemu czas przypadnie, jako karwowi1331 darmo nie leżeć, a nadobnie się i z żonką, i z czeladką do wszytkiego przyczynić. Bo im więtszy dostatek w domu będzie, tym się też będą wszyscy lepiej mieć, bo to i pożytek, i rozkosz, i krotofila. A co to jest za trudność już kapusty, rzepy, pasternaki, piotruszki i inne rzeczy dobrze opatrzywszy, kapustki nadobnej osobno obrawszy, fasę jednę na to obróciwszy, na poły głowki przekrawając, nadobnie ją ułożyć, ćwikiełką przekładać, koprzyku do niej nakłaść, tedy będzie i smaczna, i czyrwona, także i rosołek1332 z niej będzie nadobny i onymi ziółki pięknie pachnący.
Nuż też ćwikiełki w piec namiotawszy, a dobrze przypiekszy nadobnie ochędożyć, w talerzyki nakrajać, także w faseczkę ułożyć, chrzanikiem co nadrobniej ukrążawszy przetrząsać, bo będzie długo trwała, także koprem włoskim troszkę przetłukszy przetrzęsać, a octem pokrapiać, a solą też trochę przesalać, tedy to jest tak osobny1333 przysmak, ani twoje limunije1334, bo i rosołek bardzo smaczny, i sama pani ćwikła, bo już będzie i bardzo smaczna, i bardzo nadobnie pachnęła. Albo też kopru włoskiego, póki jeszcze zielony, także z gałązkami narzezać i jakoby każdą gałązkę warkoczkiem przepleść, także w faseczkę ułożyć, ocetkiem przekropić, a solą po trosze przetrząsnąć, a kamieniem przyłożyć, także też to przysmak i osobny, i długo trwający może być. Albo też rydzyków nasolić, grzybków nasuszyć, a cóż to za praca? A długoż to zamieszka1335? Ale leniwemu niedbalcowi wszytko się trudno widzi.
Nuż też zasię azaż źle ogóreczków nasolić, także też koprzykiem a wiśniowymi albo dębowymi listki przekładać, aby były mocniejsze. Zaż też wadzi i powidłek sobie nadziałać, owoców nasuszyć, różyczek albo innych ziołek nasmażyć, wódeczek napalić? Wszytko to rozkosz a krotofila, a dom wszytkiego pełen, co jest bardzo wielki przysmak ku rozkosznemu a spokojnemu żywotowi człowieka poczciwego. A odprawiwszy ty domowego gospodarstwa, osiawszy te dobrze, więc też nie wadzi, jeśli czas jest, nowinki pokopać, gnojku powozić, domków, chlewików poprawić, a nie maszli kim, więc Bogiem a groszem, a nie żałuj się na to ani zadłużyć ani przystawić. Bo to święta kopa, co dwie za sobą przynieść może. To już potym tam odprawiwszy domek i potrzeby jego, możesz przejeżdżek i wdzięcznych biesiad, i między przyjacioły, i w domku swoim użyć.