Przydzie zima; azaż mała rozkosz, kto ma lasy albo łowiska z rozmaitym się zwierzem nagonić, a jeśli się poszczęści, więc go nabić i przyjacielom się zachować1336, i sobie pożytek może się z tego uczynić? Kto też ma jeziora, stawy wielkie, niewody, azaż nie rozkosz po głębokich wodach się nachodzić albo najeździć, niewody zapuścić, ryb rozlicznych nałowić, także się i przyjacielom zachować, i sobie pożytek uczynić? A jeśli nie ma lasów albo wód wielkich, azaż też zła sarnka albo wilczek, z siatkami go poszukawszy (a skóra dziś za pięć złotych, mało nie jako rysia). Albo też kuszę1337 żelazną na lisa zastawić (i za tego też niezła kopa), albo też na mniejszych wodach karasi, karpi, okuni i szczuczek sobie nałowić?

A na koniec, by też nie było więcej, azaż nie rozkosz z chaty się przejeździć, na cietrzewka sieć zastawić, kuropatwiczkę rozsiadem1338 przykryć, a przejeździwszy się, a obłowiwszy się, do domu przyjechać, ano izba ciepła, ano w kominie gore, ano potraweczek nadobnych nagotowano, ano grzaneczki w czaszy w rozkosznym piwie miasto karasków pływają. Po obiedzie się do gumienka przechodzić, dopatrzyć się, jeśli dobrze wymłacają, jeśli kłoć1339 wytrząsają, jeśli słomę dobrze układają, plewki, zgoninki chędogo pochowają. A jeśli jeszcze to kto ma, iż na wozy nasypują, łaszty1340 do szkut albo do komieg1341 odwożą. A jeśli tego nie ma, tedy wżdy do targu nasypą, za co i pieniążków, i świeżego miąska, i białych chlebów, i korzenia, i co rozkażesz, toć przyniosą, także i winka, jeślić go będzie potrzeba.

A wszakoż i winko, i miąsko, piwko zamożysty1342 darmo mieć może, jako dziś niektórzy działają, kupiwszy kilko albo kilkanaście beczek, za połowicę mało swych pieniędzy nie weźmie, a połowicę darmo pije. Także też kupiwszy gdzie na pole kilkadziesiąt albo sto jałowic, przepędzi je mało dalej na górę, albo także baranów, alić mało nie dwadzieścia każdego z nich do kuchniej darmo przypaść może. Także i piwo, mając swój browar, by też dobrze połowicę do karczmy dał, a połowicę sobie zostawił, tedy za onę połowicę weźmie pieniądze swoje. A wszakoż, iż się to nie każdemu zejdzie, tedy co kto zmoże1343 i jako kto może, tak wżdy oprzątny1344 a roztropny człowiek snadnie się wżdy i tym, i owym podeprzeć może.

10. Żywności dziwne ubogich ludzi

Ale kto się chce tym dziwom przypatrzyć, jako się chudzina żywi, idź na krakowski rynek, tam się nadziwujesz, ano jedna kiełbaski smaży; druga gzelce1345 przedaje, druga wątrobę pieczoną z octem a z cebulą, druga też zwodzi, druga z opłatki po rynku i po ulicach biega, druga z wieńcy, druga z ziołki i z czyrwoną maścią siedzi. Więc i u krup, u śledzi, u masła, u świec, u szklenic, u jabłek, u żemeł1346, u botów, u ryb, u żuru, u barszczu, u ogórków, u rozmaitych ogrodnych rzeczy siedzi, a kto by się ich naliczył. Więc co ich po smatruziech1347, po kramikoch, pod krzyżmi siedzi. Jedna z żelazem, druga z płótnem, druga barchanem, z leszem1348, goźdźmi i z rozmaitymi przyprawami, a kto by się tego napamiętał, już nie licząc rozmaitych a rozlicznych rzemięśników, co się swymi robotami żywią, dziwnych kwestów1349 między ludźmi się napatrzysz. A wżdy się żywią i w dobrych szatach chodzą. A cóż by poczciwy człowiek nie miał sobie pożytków nawymyślać, którego Pan i rozumem, i majętnością opatrzył? Ale nasza szara pycha a nasza wszeteczna rozpusta tego drugiemu nie dopuści, że nadziesz czasem dostateczniejszego chłopa we wsi niż samego pana. Gdyż natura człowiecza na równym może przestać, by się Boga bała, a żeby się każdy na swój pamiętny stan rozmyślił. Azaż mało Pan Bóg da rozmaitych przysmaków do snadnego dobrego mienia, tak jakochmy wysszej słyszeli, poczciwemu człowieku, kiedy jedno chciał, a iżby dobrowolnie a niedbale, jako ono stara przypowieść, nie zapominał gruszki swojej w popiele?

Nuż nachodziwszy się po swym pobożnym gospodarstwie, już też sobie w ciepłej izbie usiędziesz albo sam, albo z przyjacielem. A jeślić jeszcze Pan Bóg dziatki dał, toć już jako błazenkowie kuglują1350, żonka z panienkami szyje, też się z tobą rozmawia albo też co powieda, pieczenia się wieprzowa dopieka, cietrzew w rosołku, a kapłun tłusty z kloskami dowiera1351, więc rzepka, więc inne potrawki. A czegoż ci więcej trzeba? A czegoż ci nie dostawa ku poczciwemu wychowaniu1352 twemu? Byś jedno sam chciał, a sam tego i nabyć, i użyć umiał, tedyć Pan Bóg wszytkiego dosyć dał.

Kapitulum XVII

1. Jako już poczciwy człowiek, postanowiwszy około siebie i gospodarstwo, i inne sprawy swoje, ma spokojnego staniku swego używać

Gdy już około siebie wszytko nadobnie, pomiernie a poczciwie postanowisz, tak w domowych, jako i w postronnych sprawach swoich, a iż też będziesz chciał spokojnego a pomiernego żywota swojego użyć, nie bądźże też jako pień przy drodze nikomu niepożyteczny, staraj się też wżdy, abyć i prawo swe, w którym siedzisz, i prawo boże, któreś powinien, wżdy też po kęsu1353 rozumiał, abyś też między ludźmi nie siedział jako głucha opona na ścienie, abyś się też i do tego, i do owego poczciwie przymawiać umiał, i przyjaciel aby też z ciebie pociechę i poczciwość czasem miał. Bo małoć by było po nas Bogu i ludziom, jeślibychmy tylko tak jako głuchowie1354 chodzili.

Bo acz przyrodzenie już takie nosić musimy, jako nam czas przyniósł, a jakie Pan Bóg raczył dać, ale widząc, jeśliże jest tępe, więc mu dodawać ostróg, ćwiczeniem a baczeniem wywiedując się między ludźmi, co na czym zależy, a czego potrzeba wiedzieć poczciwemu stanowi twojemu. Bo i źrzebiec rychlej się obraca kiedy mu ostróg dodadzą, i noż ostrzejszy, kiedy go ogniwkiem albo musadkiem1355 pociągną. Także i człowiecze przyrodzenie być było natępsze, niechżeć się jedno ćwiczeniem pociągnie, żeć się i na prawą stronę obracać będzie.