Abowiem wiemy i widzimy, iż czas nasz barzo krótki jest, a źdrzejemy1393 jako jabłka słodkie na drzewie, ano jedny1394 głodzą1395 osy, drugie czyrw1396 gryzie, trzecie się też urwawszy rozpadnie. Także też nam przychodzi, i osy nas, i czyrwie rozmaici gryzą, i nie wiemy, kiedy się urwawszy, roztrącić mamy, a wżdy to u nas na małej pieczy. Abowiem jeszcze by się nam łacniej na to urwanie i na to roztrącenie rozmyślić, bo już wiemy, iż to pewna i powinna rzecz; i kto się na to dobrze rozmyśli, iż mały strach. Bo jako nas nic nie bolało, gdychmy nie byli, także nas też pewnie nic boleć nie będzie, kiedy nie będziemy. Ale o tym nic nie myślimy, iż doźdrzewamy a urwać się leda kiedy. A urwawszy się, nie wiem, do jakiej spiżarniej nas schowają, jeśli się sami o to za czasu żywotów swoich nie postaramy. Sen straszliwy, kiedy kto widzi, to ji ludziom opowiada, to się o nim pyta, to się przed nim zdryga. A sen wieczny, który pewniejszy jest niżli ten z kolery przypadły, nigdy u nas na pieczy nie bywa, pilniejszychmy tego maluczkiego czasu swego omylnego niżli tego wiecznego, którego się pewnie albo złego, albo dobrego nadziewamy, zwłaszcza ci, co źle wierzą a żadnej pieczy na to nie mają.
A tak poczciwemu człowiekowi trzeba iście na pilnej pieczy mieć ty krótkie a omylne czasy swoje, aby swowolnie nie bujały, aby pustopas jako bydło w jesieni wolno nie biegały, ale iżby były w mocy a w pilnej opatrzności człowieka każdego bacznego, aby on imi szafował a nie ony im. Także też i to obłudne a swawolne ciało, któremu więcej służymy niż jakiemu królowi, a wszytko około niego jest napilniejsze staranie nasze. Ano to szpetna służba, kto nieprzyjacielowi służy a da mu się w niewolą.
A tak starajmy się jedno pilno, wziąwszy sobie rozum, cnotę a bogobojność na pomoc, snadnie ty nieprzyjacioły pogromimy, co nas więcej wiodą do złego niżli do dobrego. A zwyciężywszy wszytko, czego nam nie potrzeba, starajmyż się też abychmy sobie po tych burzach a po tych trwogach dziwnych świata tego, nadobnie a spokojnie odpoczynęli. Jakoż tego i każdy bojowy człowiek używa. A tego odpoczynienia inaczej sobie uczynić nie możemy, jedno gdy ozdobiwszy swe uczciwe stany nadobnymi poczciwymi cnotami a uważnymi sprawami, a bogobojnymi postępki, z wesołą, a nie z zakurczoną myślą żywotów swych wdzięcznych a spokojnych używać będziemy, czekając lat starości swojej, a potym onego wdzięcznego zawołania Pańskiego, które takiego żadnego nie minie, gdyż nas będzie raczył zawołać do siebie a do wiecznych onych rozkoszy swoich, gdyż to każdemu nieomylnie zaślubić raczył, iż gdzie On sam jest, chce, aby tam z Nim był każdy sługa jego.
A tu już masz, mój miły, poczciwy a krześciański bracie, dwa stany swoje jako tako doprawione, acz z prostego warsztatu, aleć naciężej o początek każdej rzeczy. Już potym wsiadszy na suszy w łodzią, wżdy się do brzegu odepchnąć na głębią snadnie możesz, a więcej się gdzie indziej dopytać możesz, tylko zachowaj stan swój wedle powinności swojej, pewnie cię Duch Pański, tak jakoć Dawid obiecuje, przywiedzie na drogi prawdziwe, z których nigdy spaść nie możesz, ani się obłądzić będziesz mógł. Czego ja tobie jako dobry towarzysz iście wiernie życzę.
Do człowieka stanu poczciwego
Cóż chcesz czynić mój namilszy bracie,
Gdy ty pohromki1397 przypadają na cie?
Patrz, jako świat nami dziwnie toczy,
Tuż prawie w oczy!
Jak nas ciągnie na na swe wszeteczności,