Do Kasie
Jeśli władną co nami błądzących gwiazd siły,
Wierzę, że złośne niebem aspekty1 rządziły,
Gdym napierwej obaczył tę twoję urodę,
Dla której ja dobrą myśl stracił i swobodę.
Me żałosne wzdychanie i oczy płaczliwe,
Któreby ubłagały i jędze złośliwe,
Bladość, trudnej miłości farbę przyzwoitą,
Jawnie widzisz i żałość z frasunkiem okwitą2.
A wżdy3, okrutna pani, ani łaskawego