Które mówią, że dłużej cierpieć nie przystoi,

Okrutność jej winują, wzgardzić rozkazują;

Lecz oczy służyć radzą, piękność pokazują.

Żywot mi i przez ciebie i z tobą niemiły:

Godna twarz miłości, gniew sprawy1 zasłużyły;

Cóż rzec? abo ja tobie nie będę hołdował,

Muszęli, tedy będę nieszczęście miłował.

Prze twą szlachetną piekność, co mie srodze pali,

Którą coś milej, niżli Boga, serce chwali,

Proszę, niechaj łaskawie serce twe zezwoli,