I noc nie próżna strachu okrutnego.

Wszakże, choć we dnie, choć strach obciążliwy

Mnie w nocy ciśnie, Ojcze dobrotliwy,

Tyś jest nadzieją moją, mój obrońca,

I będziesz w każdej potrzebie do końca;

Twemi ja, Panie, będąc uprawniony

Obietnicami, ani zaślepionej

Ludzkiej chytrości, ani groźby srogiej

Bać się nie będę, ni wojennej trwogi.

Cóżkolwiek mówię, to źle wykładają,