Słuszniej wiecznej ma służyć, co sie musi psować.

I wy, wojska zazdrosne,—Pan Bóg mnie obroną— Tył podajcie2 i weźmcie hańbę nieskończoną,

Co dóbr, skąd was wygnano, stworzeniu Pańskiemu

Nie życzycie i chwały stwórcowi swojemu.

Szczęście me, chwało moja, niech wskok wstyd poczują,

Którzy mi inszą chwałę, nie ciebie, cukrują.

Co ma człowiek nie twego? a który sie chlubi

Z darów twych, wieczny królu, dary twoje zgubi.

To szczęśni, to weseli, którzy wyznawają,

Że twe jest, co jest dobrze, i ciebie szukają,