chce odchodzić

DORYNA

Wróć się panna. Po cóż brać moją złość tak ściśle,

Mimo to co mówiłam, pomagać ci myślę.

MARIANNA

Gdyby się wola ojca gwałtem w tym uparła,

Potrzeba, widzisz sama, ażebym umarła.

DORYNA

Niech się panna nie martwi, znajdziemy w tej biedzie

Sposób. Ach! pan Walery właśnie tutaj idzie.