Niepokój, trwogę moją za przyczynę biorę,

Że nie umiałam jeszcze zaprzeczyć mu w porę,

Lecz, dzięki niebu, spór ten został zakończony,

Niebezpieczeństwo z żadnej nie grozi nam strony.

Szacunek, któryś wzbudził, łatwo burzę wstrzyma,

Mąż na pana żadnego podejrzenia nie ma, —

Przeciwnie, chce świat wyzwać, za jego rozkazem

W każdej chwili możemy znajdować się razem

I wiem, że to nie będzie również źle widzianem,

Że sam na sam zamknięta rozmawiam tu z panem.