A gdym uparcie twierdził, że przeciwnie sądzę,

On w mych oczach rozdzielał biednym te pieniądze.

Niebo go w końcu zsyła do mego siedliska

I odtąd dom mój cały pomyślnością błyska;

On tu wszystko poprawia, nawet moją żonę,

O mój honor staranie ma nieocenione;

Zazdrośniejszy niż ja sam o nią; mej czci broni

I wskazuje mi wszystkich, co się wdzięczą do niéj.

Gdybyś wiedział, jak zacnie jego myśli biegą!

Lada drobnostka grzechem wielkim jest u niego,