Och!
DON JUAN
Cóż ty na to?
SGANAREL
Nic. Otóż i wieczerza. Ściąga kawałek z przyniesionego półmiska i pakuje do ust.
DON JUAN
Zdaje mi się, że ty masz spuchniętą gębę: cóż ci takiego? Mówże. Co ci się stało?
SGANAREL
Nic.
Och!
Cóż ty na to?
Nic. Otóż i wieczerza. Ściąga kawałek z przyniesionego półmiska i pakuje do ust.
Zdaje mi się, że ty masz spuchniętą gębę: cóż ci takiego? Mówże. Co ci się stało?
Nic.