DON JUAN
Daj więc rękę, Karolciu, skoro ty sama nie jesteś przeciwna.
KAROLKA
Tylko panie, mój panie, proszę pana, niech mnie pan nie zwiedzie! Miałby mnie pan na sumieniu: widzi pan, przecież jak ja panu wierzę.
DON JUAN
Jak to! Ty jeszcze wątpisz o mej szczerości! Chcesz, abym się zaklął najstraszliwszą przysięgą? Niechaj niebo...
KAROLKA
Boże! Nie! Niech się pan nie zaklina! Ja wierzę.
DON JUAN
Dajże mi więc całuska na zakład twego słowa.