Dajcie pić koniom i prowadźcie je za mną; pragnę przejść nieco piechotą. Spostrzegając obydwu: O nieba! Co ja widzę? Jak to! bracie, ty tutaj, razem z naszym śmiertelnym wrogiem!
DON KARLOS
Śmiertelnym wrogiem?
DON JUAN
kładąc dłoń na rękojeści szpady:
Tak, ja jestem don Juan Tenorio. Przewaga liczebna, którą macie po swojej stronie, nie zmusi mnie pewnie do ukrywania nazwiska.
DON ALONZO
dobywając szpady:
Ha, zdrajco, musisz zginąć i... Sganarel chowa się.