— Boleję nad tym wielce, daję na to słowo —
Spotkały się z krytyką aż nazbyt surową.
Domyślasz się, na czyją chyliłam się stronę,
Czyniłam, co w mej mocy, by cię wziąć w obronę,
Tłumaczyłam intencje, byłabym w potrzebie
Za twą uczciwość w zakład dała samą siebie.
Ale pojmujesz dobrze, że bywają rzeczy,
Których broniąc, zasadom swym człowiek sam przeczy;
Musiałam się więc zgodzić, rada czy nierada,
Że nie dość zważasz na to, co czynić wypada,