Że już zdrad twoich wyszła na jaw tajemnica.

Oto, czemu niepewność żyła w sercu mojem,

Oto, co je poiło ciągłym niepokojem,

Czemu, jadem posądzeń zawczasu zatruty,

Niewiary na mą głowę ściągałem zarzuty;

I mimo twą w obłudy sztuce biegłość całą,

Me serce złym przeczuciem od dawna już drżało.

Lecz nie sądź, pani, że me uczucia zdeptane

Spokojnie zniosą z rąk twych tę haniebną ranę:

Wiem, że miłość swą wolą rządzi się jedynie,