I oto rzecz się dzieje straszna, niegodziwa:

Ja mam za sobą słuszność, on proces wygrywa152!

Łajdak, którego wszystkim dobrze znane sprawki,

Wychodzi jak najczystszy sprzed sądowej ławki!

Nad uczciwością jawny tryumf święci zdrada!

I niszcząc mnie, on jeszcze mnie winnym powiada!

Przez obłudnych grymasów świątobliwą maskę,

Przed prawem wobec sędziów umiał znaleźć łaskę

I sądowym wyrokiem uświęcić swą zbrodnię!

Lecz nie dość mu, że w sprawie skrzywdził mnie niegodnie,