Że zaś ja, otwartością kierując się zawdy,

Nie chciałem fałszem krzywdzić ni jego, ni prawdy,

Wraz z tym łotrem złośliwie czerni mnie językiem,

I staje się najsroższym moim przeciwnikiem!

Wiecznym gniew w jego sercu ku sobie rozpalił,

Żem naówczas sonetu jego nie pochwalił!

Więc w ten sposób się kończą tych panków zabawy!

Więc do takich uczynków przywodzi chęć sławy!

Więc tyle znaczy u nich cnota, sprawiedliwość,

Tak cenią dobrą wiarę, honor i poczciwość!