22. Z dala poznasz (...) umie zyskać względy — Postać, jaką Alcest kreśli, jest jakby sobowtórem Tartufa, jak w ogóle walka z powodu Tartufe’a (Świętoszka) jest poniekąd podłożem, na którym powstał Mizantrop. [przypis tłumacza]

23. Czyż to nie jest szaleństwo (...) przerabiać podług swego ładu? — „I lepiej wraz z innymi zostać w głupców rzędzie niż być mędrcem, co w wojnie z całym światem będzie”, mówi Molier ustami Arysta w Szkole mężów. [przypis tłumacza]

24. Czy i to wówczas ścierpisz z tak pogodną twarzą? — Tu znów Alcest przycisnął Filinta do muru, zagadując go tak wprost ad hominem; i z kolei Filint wpada po trosze w doktrynę, pragnąc podtrzymać do ostatnich krańców swą filozoficzną obojętność. Albowiem życie u Moliera nigdy nie jest teorią, tylko wciąż żywą i mieniącą się grą charakterów, namiętności, dążeń. [przypis tłumacza]

25. Nie postarasz się sędziów nastroić łaskawie — Z tej i z poprzedniej aluzji widzimy, że Alcest ma jakiś proces. Otóż w owej epoce przychylne nastrajanie sędziów za pomocą osobistych odwiedzin, wszelakich wpływów, a nawet podarków było nie tylko przyjęte, ale obowiązkowe; pominięcie tych dróg zakrawało wręcz na lekceważenie i obrazę władzy. Ten stan sądownictwa, będący od Rabelais’go i wcześniej nawet, przedmiotem satyry, przetrwa aż do Rewolucji francuskiej; ostatnim ciosem wymierzonym weń są słynne Memoriały Beaumarchais’go oraz Wesele Figara tegoż pisarza. Replika ta Filinta w odpowiedzi na poprzedni wiersz świadczy, iż Filint dość sceptycznie patrzał na bezstronność sędziów. [przypis tłumacza]

26. Nie poruszę nogą — Rys ten stanowi dowód uporu, ale i prawości charakteru Alcesta. Wyrasta on tutaj ponad swoje społeczeństwo, w którym nawet najzacniejsi ludzie nie wahali się używać w danym razie wszelkich wpływów, aby przeciągnąć wymiar sprawiedliwości na swoją stronę. Dla współczesnych ten rys Alcęsta musiał być raczej komicznym. [przypis tłumacza]

27. wprost dla ciekawości chciałbym przegrać sprawę. — Widzimy stąd, iż Alcest, bądź co bądź, musi być człowiekiem zamożnym, aby sobie pozwalać na takie doświadczenia. [przypis tłumacza]

28. Tę prawość (...) twarzą? — Tutaj Filint uderza w słabą stronę pancerza Alcesta. Zarazem w ekspozycji sztuki pojawia się nowy motyw; dowiadujemy się, że ten zacięty krytyk ludzkości kocha i to kocha osobę będącą wcieleniem tych właśnie wad, które tak potępia. [przypis tłumacza]

29. Nie. Miłość, jaką czuję dla tej młodej wdowy — Czujemy, jak na wzmiankę o Celimenie Alcest mięknie, jak podrażnienie jego ustępuje miejsca tkliwości. [przypis tłumacza]

30. Jeżeli tego dopniesz, dokażesz niemało. — Wytrawny Filint z powątpiewaniem odnosi się do tego odrodzenia moralnego Celimeny; jednakże swoim zwyczajem wyraża to bardzo dyskretnie. [przypis tłumacza]

31. serce kochające chce być bez rywala — Z tego, co poprzednio Alcest mówił o wyłączności w przyjaźni, możemy zgadnąć, czym dla tego dumnego serca musi być rywalizacja w miłości. [przypis tłumacza]