32. I właśnie (...) o tem. — Z tych słów widzimy, że Alcest przybył tu w zamiarze stanowczej i ostatecznej rozmowy z Celimeną; tym lepiej tłumaczymy sobie stan jego podrażnienia. [przypis tłumacza]

33. Gdyby o mego serca (...) szczęście twoje leży. — Ze słów Filinta dowiadujemy się, że istnieje osoba wcielająca wszystkie zalety charakteru po myśli Alcesta i której w dodatku Alcest nie jest obojętny. Słowa te, jak się okaże później, są dowodem bezinteresownej i oddanej przyjaźni Filinta. [przypis tłumacza]

34. Lecz, niestety, miłością rozsądek nie włada — Jedna z tych bolesnych prawd, które Molier opłacił wieloma goryczami życia. [przypis tłumacza]

35. Lecz zastawszy (...) pogardzenia — Scena ta jest żywą ilustracją owych zdawkowych stosunków towarzyskich, które tak drażnią i oburzają Alcesta: jakoż ujrzymy niebawem, że wszystkie te szumne wynurzenia Oronta są jedynie pozorem mającym go upoważnić do odczytania Alcestowi swojej poezji i wyłudzenia zeń pochwały. Wejście Oronta zastało Alcesta zatopionego w zadumie, w jaką wtrąciły go własne ostatnie słowa oraz myśl o Celimenie. Natręt ściąga go z obłoków. [przypis tłumacza]

36. Nie powinny (...) chwałą. — Komplementy te ujawniają przesadę właściwą ówczesnym światowym koteriom; dowodzą jednak równocześnie, że Alcest jest człowiekiem niepospolitym, na którego zdaniu Orontowi mocno zależy. [przypis tłumacza]

37. Panie (...) zbyt skoro. — Widzimy, iż Alcest, mimo iż nieustępliwy w zasadach, stara się je oblec w formę godną i dworną. [przypis tłumacza]

38. Wiadomo, że król na mnie dosyć jest łaskawy — Ten Oront jest, bądź co bądź, nie lada figurą (choćby nawet trochę przesadzał), co tym bardziej rzuca nam światło na szacunek, jakiego Alcest musiał zażywać w świecie. Z poprzedniego wiersza widzimy, iż jedno słowo Oronta mogło rozstrzygnąć proces Alcesta na jego korzyść, co Alcest zupełnie puszcza mimo uszu. [przypis tłumacza]

39. Odczytać ci sonecik, przed chwilą spisany — Ówczesne wykwintne towarzystwo przesiąknięte było literackością; miało to swoje ogromne korzyści, ale miało i komiczne strony. Z manią szarad, ballad, sonetów, jakie uważali sobie za obowiązek fabrykować światowi modnisie, rozprawiał się już Molier w Pociesznych wykwintnisiach. Ileż musieli z pewnością dać się we znaki poecie owi utytułowani amatorzy odczytujący mu swoje utwory! [przypis tłumacza]

40. Czy wart druku (...) twoje zdanie. — Czemu Orontowi zależy tak na zdaniu Alcesta? Być może Alcest był autorem, jak niejeden ze szlachty (np. książę de la Rochefoucauld); może tylko zażywał opinii znawstwa i smaku. Zresztą Oront zapewne komu tylko zdołał, odczytywał swoje utwory. Dopatrywano się też w „scenie sonetu” i wizerunku Boileau, nieprzejednanego krytyka, gdy chodziło o kwestię smaku. [przypis tłumacza]

41. Ależ (...) wykrętnie — Zdawkowe zapewnienia człowieka, który liczy na pochwałę, któremu tylko o nią chodzi i który tym sposobem chce jej dodać jeszcze smaku. [przypis tłumacza]