72. Dobrze (...) już o to nie stoję — Wytrawna kokietka wie dobrze, iż skoro mu tak powie, Alcest zostanie na pewno. [przypis tłumacza]

73. I pan jeszcze tutaj — udane zdziwienie. [przypis tłumacza]

74. I chcę (...) jawny i otwarty. — Raz przyjąwszy fałszywą sytuację, Alcest brnie coraz głębiej w śmieszności. Ten mocny człowiek miota się bezsilnie w cienkiej jak pajęczyna siatce światowego konwenansu. [przypis tłumacza]

75. Luwr — pałac królewski. Mam wrażenie, mimo iż tekst komedii milczy w tej mierze, że Celimena nie bywa w tak wysokich progach; dlatego może lada głuptas, ale przychodzący z królewskich pokoi, jest jej pożądanym gościem. Stosunek jej do Alcesta wygląda również na to, iż posiada spory podkład snobizmu, jak to nazywamy dzisiaj. [przypis tłumacza]

76. Na honor (...) mieście — Charakterystyka życia salonów: pierwsze otwarcie ust jest obmową i tak bez przerwy i wytchnienia, aż do końca wizyty. Molier zawsze ma odwagę malować najszerszym, najśmielszym rysem. [przypis tłumacza]

77. Początek (...) nie obronimElianta, którą poznaliśmy z sympatycznej strony już w rozmowie w I akcie, zaznacza tym odezwaniem swą odrębność od całego towarzystwa, do którego odnosi się, jak i Filint, z pobłażliwą wyrozumiałością. [przypis tłumacza]

78. Ten człowiek (...) cały — Trzeba zauważyć, iż, podczas gdy odezwania Klitandra i Akasta są jedynie zwykłym plotkowaniem, złośliwe sylwetki Celimeny iskrzą się werwą i dowcipem. Jakoż berło rozmowy przechodzi w jej ręce, młodzi panicze rzucają jej tylko raz po raz na żer jakieś nazwisko, aby ją wyciągnąć na zabawny portrecik. Nie ulega wątpliwości, iż ustami Celimeny Molier odmalował tu mimochodem tę i ową ze znanych wszystkim osób, jak to już uczynił w Natrętach. [przypis tłumacza]

79. Też (...) obrazem.Celimena, podniecona powodzeniem, rozwija coraz to przedniejszą werwę. [przypis tłumacza]

80. Wszak go mieszczę w mych przyjaciół rzędzie — Co nie przeszkadza, iż słówko pochwały rzucone przez Filinta pobudzi ją do „oporządzenia” tego przyjaciela bardzo skrupulatnie. Zauważyć należy, iż Filint nie bierze udziału w tym turnieju obmowy: jedyne słowa, jakie wtrącił, są słowami pochwały. Ale kto wie, może ten salonowy bywalec zdaje sobie sprawę, iż ta pochwała pobudzi najsnadniej ostry języczek Celimeny? [przypis tłumacza]

81. skreślić portretu — Kreślenie portretów znajomych osób słowem lub na piśmie stanowiło ulubioną zabawę salonową tego tak literackiego społeczeństwa XVII wieku. Jak w literaturze głównym rysem tej epoki była psychologia (Kartezjusz, Pascal, Molier, Racine, La Bruyère, La Rochefoucauld), tak i w salonach psychologizowano zawzięcie, choć na mniejszą miarę i niekoniecznie tak jadowicie jak tutaj. Był w tej zabawie niewątpliwie podkład wysokiej kultury literackiej, a już Celimenie trzeba przyznać, że jest w tej sztuce graczem pierwszej wody. [przypis tłumacza]