112. O pani coś posłyszeć? — Trafiła kosa na kamień: żądełko Celimeny okazało się ostrzejsze. Toteż ona, świadoma swej przewagi, igra swobodnie z Arseną, której ostatnia replika jest już bardzo słaba. Teraz Celimena powoli i dobitnie, wymierzy jej ostatni cios. [przypis tłumacza]
113. wieku — z przyciskiem. [przypis tłumacza]
114. z wiekiem wszystko przychodzi — Tutaj Celimena już nie przez omówienia, ale atakuje Arsenę wprost, brutalnie, z całym okrucieństwem, na jakie umie się zdobyć kobieta wobec drugiej kobiety. Ale trzeba przyznać, została zaczepiona i to we własnym domu. [przypis tłumacza]
115. w dwudziestym roku — Celimena ma dwadzieścia lat! Rysem tym Molier daje dowód wielkiego poczucia smaku, odejmując w ten sposób Celimenie to, co rola jej mogłaby mieć antypatycznego, gdyby to była dojrzała i zupełnie świadoma siebie kobieta. W tej Celimenie jest dużo z rozigranego dzieciaka, upitego uciechą życia, w które się rzuciła, korzystając ze swobody wdowieństwa. Wobec poważnego Alcesta jest ona trochę jak student wobec morałów profesora; sama jeszcze nierozbudzona i biorąc życie płytko, nie zdaje sobie może nawet sprawy z jego cierpienia. Któryś z krytyków francuskich zaznaczył trudność grania tej Celimeny, „która ma dwadzieścia lat, a którą, aby dobrze zagrać, trzeba być dwadzieścia lat na scenie”. [przypis tłumacza]
116. Stąd (...) do syta — Arsena, skupiwszy się po chwilowej porażce do nowej walki i odpłacając brutalnością za brutalność, zadaje Celimenie dotkliwy sztych. [przypis tłumacza]
117. Miej (...) karety — Celimena, wyprowadzona z równowagi i zapominając o światowej masce, odpowiada wręcz, porywczo; wówczas Arsena, korzystając z doraźnego zwycięstwa, chce z tryumfem opuścić pole walki. Ale już Celimena zdążyła się opanować. [przypis tłumacza]
118. nadmiar grzeczności — po tym, co sobie powiedziały, jest paradny! [przypis tłumacza]
119. Alceście, mam do kogoś napisać słów kilka — Zostawiając Arsenie Alcesta, Celimena chce jej okazać, jak bardzo lekce sobie waży jej rywalizację. [przypis tłumacza]
120. W istocie (...) ku sobie. — Alcest, stateczny i otoczony powszechnym szacunkiem, byłby kochankiem, na którego dewotka mogłaby sobie pozwolić, nie negując swego świątobliwego charakteru. [przypis tłumacza]
121. Miły Boże (...) pensje. — Apostrofa ta musiała królowi dość przypaść do smaku. [przypis tłumacza]