142. Gdzież znajdziesz moją winę w tej przygodzie całej? — Wykręt w istocie dość gruby; ale po cóż Celimena ma silić się na lepszy, skoro wie, że ten doskonale wystarczy? [przypis tłumacza]
143. Ani myślę o tem — Z iście kobiecą intuicją Celimena rzuca Alcestowi tę lichą wymówkę, ale nie popełni tego błędu, aby jej bronić, pozostawia to jemu, aby się uchwycił tej myśli jak deski ocalenia. [przypis tłumacza]
144. Nie, list jest do Oronta — Celimena widzi, iż sztuczka się udała: przeprowadzi ją teraz konsekwentnie do końca. [przypis tłumacza]
145. Lecz proszę cię (...) nie będzie — Ostatnie słowa bardzo oschle. [przypis tłumacza]
146. Och (...) cnocie — Wzruszającą w istocie jest myśl, że Molier, grając tę scenę, wygrywał może całą swoją duszę: co się w nim musiało dziać, kiedy je mówił do niewiernej Armandy! A publiczność, nieprzywykła do takiego „pomieszania rodzajów”, nie wiedząc, co myśleć o tym strzępie dramatu serca pośród scen komicznych, przyjmowała bardzo ozięble tę wspaniałą komedię. [przypis tłumacza]
147. Nie; za swoje szaleństwa — Celimena widzi, że Alcest już „dojrzał”. Zagra mu teraz z bezwstydną maestrią na najczulszych strunach serca. [przypis tłumacza]
148. Głos, co się wydarł sercu — Czy Celimena tak zupełnie kłamie w tej chwili? Przez to właśnie jest ona, od trzech wieków blisko, tak urocza i niebezpieczna, iż tego nikt nie wie, nawet ona sama. [przypis tłumacza]
149. Nie, ty mnie tak nie kochasz, jak kochać należy — Arcy-kobiece; zwłaszcza w tej sytuacji. [przypis tłumacza]
150. Gotowa by się zwrócić nawet przeciw tobie — Wzniosła niedorzeczność serca! Alcest chciałby, aby Celimena była inną, a kocha ją taką, jaką jest; chciałby, aby była jakąś zabiedzoną sierotką, którą by on odchuchał, a wabi go właśnie tym, że jest owym błyszczącym, nieuchwytnym motylem! Ale w tych słowach jest i coś więcej. Na pozór brzmią one bardzo szlachetnie i bezinteresownie; ale zastanówmy się nad nimi, a dojrzymy, jak głęboko pokazał nam Molier ów egoizm i zaborczość tkwiące na dnie silnej namiętności. I Celimena swoim przytomnym rozumkiem odczuła to w ten sposób. [przypis tłumacza]
151. Scena 4. — Z nieomylnym instynktem teatralnym, Molier wprowadza dywersję w napięcie tej sceny, która wzniosła się do szczytów dramatyczności: wprowadza Ergasta w ten sposób, aby samym zjawieniem swoim wywołał śmiech. Ergast (w oryg. Dubois) jest „dziwacznie przebrany”, ponieważ przerażony wypadkami, które zaszły w domu, gotuje się do ucieczki (jak przypuszcza, wraz z panem) i to incognito. Tak wplatają się w wielkie uczucia drobne wypadki i ściągają je z koturnu. [przypis tłumacza]