Że piękne panie wyszły za jakimś sprawunkiem;
Lecz zastawszy tu pana szczęśliwym trafunkiem,
Wstąpiłem, by wynurzyć mu z serca całego
Mój niezmierny szacunek, jaki mam dla niego.
Już od dawna me serce dziwną chęcią płonie,
Abym w przyjaciół twoich mógł znaleźć się gronie;
Związek dwu ludzi wyższych, to rozkosz prawdziwa:
Niechaj więc nas braterstwa połączą ogniwa.
Przyjaciel tak oddany i nie bez znaczenia,
Nie sądzę, by był rzeczą godną pogardzenia35.