WALERY
Panie Jakubie...
JAKUB
Nie ma żadnego pana Jakuba. Jak się wezmę do kija, to ci tak skórę wyłoję...
WALERY
Jak to: do kija? (Walery następuje z kolei na Jakuba.)
JAKUB
Nic, nic, ja tylko tak...
WALERY
Czy ty wiesz, panie śmiałku, że bardzo łatwo mógłbym przełoić ja ciebie?