MARIANNA

Gdy mnie doń zmuszą, raczej zginę z własnej ręki.

DORYNA

Wybornie! Wyznam szczerze, nie myślałam o tem:

Wystarczy tylko zginąć, by skończyć z kłopotem.

Przednie lekarstwo! Gniew mnie porywa szalony,

Gdy słyszę, jak ktoś takie wyplata androny.

MARIANNA

Doryno, czyż w istocie twej nieczułej duszy

Żadnej ludzkiej niedoli obraz nie poruszy?