DORYNA
Nie wzruszają mnie ludzie, którzy plotą baśnie,
A zaś w potrzebie tchórzą, tak jak panna właśnie.
MARIANNA
Lecz o cóż mnie obwiniasz? Że jestem trwożliwa...
DORYNA
Prawdziwa miłość śmielszą w swych żądaniach bywa.
MARIANNA
Dla Walerego wiarę gdy chowam tak stałą,
Czyż nie jemu się starać o resztę przystało?