Pozwól mu mówić, bracie! Niesłusznie go winisz;

Wierząc w to, co on głosi, najlepiej uczynisz.

Skądże w tej sprawie sąd twój dla mnie tak powolny?

Czy możesz wiedzieć, bracie, do czegom jest zdolny?

Wierzyć, żem jest występny, czyli prawa nie masz,

I znając świata błędy, mnież lepszym być mniemasz?

Nie, umysł twój pozorów igraszką się rządzi —

Gorszy jestem, niestety, niż ktokolwiek sądzi.

Choć cały świat w świętości szatę mnie ubiera

Jam nic niewart, mój bracie, ach, prawda to szczera!